Technologia

Google ujawnia nowe możliwości AI. Czy staniemy się bezmózgowymi zombie?

2024-08-21

Autor: Tomasz

Rewolucja w technologii przeraża, zwłaszcza gdy dotyczy sztucznej inteligencji. Jako dziennikarka nieustannie słyszę o zagrożeniach, które niesie ze sobą rozwój AI. Wciąż z trwogą przyglądam się, jak AI staje się coraz bardziej obecna w moim zawodzie, a niedawna prezentacja nowego systemu Gemini zmusiła mnie do zastanowienia się, czy w przyszłości będziemy tylko biernymi odbiorcami informacji.

AI w planowaniu naszego życia – czy to już przesada?

Zazwyczaj nie polegam na nowinkach technologicznych, ale ostatnie prezentacje Google zainspirowały mnie nie tylko do wymiany mojego smartfona, ale także do zbadania możliwości AI. To, co zobaczyłam, było przełomowe - nowa technologia obiecuje pomóc w planowaniu codziennych aktywności. Wyobraź sobie, że robisz zdjęcie rozkładu kina, a Gemini przeszukuje twój kalendarz, by sprawdzić, kiedy masz wolny czas na seans. To z pewnością wygodne, ale rodzi pytania o naszą samodzielność w myśleniu. Jak daleko się posuniemy, by ułatwić sobie życie?

To, co widziałam na prezentacji, było jednak bardziej niepokojące. Gdy prowadząca rozmówiła z AI o weekendowych planach, zaczęłam bać się, że technologia nie tylko nam pomoże, ale również zastąpi zdrowy rozsądek w podejmowaniu decyzji. Czy na prawdę chcemy, by to maszyna sugerowała nam, co robić w wolnym czasie? Przykładowo, czy powinniśmy polegać na AI, gdy chcemy zorganizować górską wycieczkę? Słysząc, że AI zaplanuje naszą trasę, nie pomyślimy o ewentualnych niebezpieczeństwach związanych z trudnością szlaku. Dla mnie granica została przekroczona, gdy zobaczyłam, jak AI zaczyna odgrywać rolę doradcy, który może przejąć odpowiedzialność za nasze decyzje.

Czy AI może być naszym najlepszym przyjacielem?

Gemini zaskoczył mnie również w sposobie interakcji. Możliwość wyboru głosów AI - od męskiego po żeński, sprawia, że rozmowy stają się bardziej osobiste. Niemniej jednak, badania sugerują, że coraz więcej osób tworzy z AI wirtualne relacje, co prowadzi do niebezpiecznych konsekwencji. Z tego, co opowiadają użytkownicy, AI staje się dla nich wsparciem emocjonalnym, a nawet miłością.

Z zakochaniem się w AI zestawiając trudności współczesnych społeczeństw w nawiązywaniu relacji, wnikamy w niebezpieczną strefę. Jako społeczność stajemy się coraz bardziej aspołeczni. Młodsze pokolenia, takie jak Zetki i Alphaki, wolą spędzać czas z urządzeniami, zamiast z prawdziwymi ludźmi. Takie interakcje, choć na pierwszy rzut oka wydają się pozytywne, mogą prowadzić do całkowitego zatracenia zdolności do budowania prawdziwych relacji międzyludzkich.

AI w fotografiach – pułapka doskonałości?

Osobiście zajmuję się fotografią i jestem świadoma, jak technologia zmienia nasze podejście do sztuki. Dziś AI może generować obrazy, które wydają się doskonałe, eliminując potrzebę prawdziwego wysiłku. Co więcej, AI ma zdolność do wycinania niechcianych elementów w zdjęciach, co sprawia, że nasza kreatywność i oryginalność mogą zblaknąć w cień. Dla artystów, artystyczne zmagania, jak czekanie na idealne światło czy lokalizację, mogą zostać zastąpione kliknięciem w komputerze.

Czy zechcemy, by AI stała się dla nas liszką, zamiast pozwolić sobie na prawdziwe życie – pełne emocji i wyzwań? Zmiany, jakie niesie AI są ogromne, ale czy nie stracimy przy tym czegoś cennego? Nadszedł czas, byśmy jako społeczeństwo zastanowili się nad granicami, jakie pragniemy zdefiniować w relacji z technologią. Nie możemy pozwolić, by AI decydowało za nas, prowadząc do utraty umiejętności myślenia i działania w realnym świecie. Oby moje obawy się nie sprawdziły.