Kraj

Gorzów: Trzęsienie ziemi w magistracie przy Sikorskiego

2025-03-03

Autor: Tomasz

Od rana w Urzędzie Miasta Gorzowa panuje chaos bez precedensu. Sytuacja przybiera dramatyczny obrót w związku z wyrokiem sądowym dla jednego z urzędników oraz możliwymi zarzutami prokuratorskimi wobec jego przełożonego.

W magistracie przy ulicy Sikorskiego nie było tak gorąco od lat. Piątkowe odwołanie dyrektorki Miejskiego Centrum Kultury, Marty Liberkowskiej, wstrząsnęło całym środowiskiem kulturalnym Gorzowa. Jak się teraz okazuje, to był zaledwie początek długiej serii niepokojących wydarzeń. Lakoniczny email wysłany przez dyrektorkę o natychmiastowym rozwiązaniu umowy z Hanną Dębską wzbudził ogromne emocje. Wkrótce zorganizowano specjalne spotkanie, utworzono grupę na Facebooku, a także zaplanowano marsz przed Urzędem Miasta, który odbędzie się w czwartek.

Magistrat zareagował „natychmiast”, co wydarzyło się w poniedziałek o godzinie 8:38, kiedy rzecznik prasowy Urzędu Miasta wydał krótkie oświadczenie, w którym poinformował, że „Uwzględniając głosy płynące ze środowiska gorzowskiej kultury, Prezydent Miasta postanowił cofnąć decyzję w sprawie odwołania dyrektor Miejskiego Centrum Kultury Hanny Dębskiej”. Szokujące jest jednak to, że w komunikacie nie znalazło się ani słowo wyjaśnienia dotyczącego przyczyn decyzji.

Z naszych informacji wynika, że w piśmie, które otrzymała Dębska, prezydent stwierdził, iż przyczyną odwołania była „utrata zaufania". Zarzuty dotyczą braku wykonania poleceń służbowych, co utrudniało reorganizację Miejskiego Centrum Kultury. Nieoficjalnie mówi się, że Dębska nie zgodziła się na zatrudnienie osoby wskazanej przez prezydenta.

Tuż po tym, jak wydawało się, że sytuacja opanowała, Alina Czyżewska, aktywistka znana ze swojego zaangażowania w walkę z nieprawidłowościami w instytucjach publicznych, wpisała na swoim Facebooku informację o wyroku sądu dotyczącego dyrektora Wydziału Obsługi Inwestora i Biznesu. Mówi się o przestępstwie uporczywego nękania, za co Jacek G. został skazany prawomocnym wyrokiem.

„To nie jest prywatna sprawa tego gorzowskiego ‚bohatera’, jako pracownik samorządowy na kierowniczym stanowisku podlega on przepisom ustawy o pracownikach samorządowych," napisała Czyżewska. Dodała, że zgodnie z prawem pracownikiem samorządowym może być tylko osoba, która nie była skazana za przestępstwa umyślne.

W poniedziałek przed południem, tuż przed godziną 12, Wiesław Ciepiela, rzecznik prasowy Urzędu Miasta, przesłał kolejne oświadczenie, w którym potwierdził rozwiązanie umowy z Jackiem Gumowskim z powodu skutków wyroku.

Obawy o dalsze losy urzędników narastają. Alina Czyżewska złożyła wniosek do prokuratury w Gorzowie w tej sprawie. Pojawiają się także pytania dotyczące roli prezydenta w tej sytuacji - czy był świadomy skazania Gumowskiego za czyn karny? Oczekuje się, że prezydent szybko wyjaśni sytuację mieszkańcom.

Stowarzyszenie Stal Gorzów również otrzymało pytania o potencjalną przyszłość Jacka Gumowskiego w zarządzie klubu. Michał Wasilewski, rzecznik klubu, zapowiedział, że zarząd odniesie się do tej sprawy, zwłaszcza że Jacek Gumowski ma mieć wpływ na przyszłość klubu po przejęciu przez miasto akcji spółki.

Czy Gorzów stanie się areną kolejnej skandalu? Światło dzienne ujrzą nowe okoliczności?