Świat

Hiszpania. Katastrofa w Walencji. Wysłań dodatkowych żołnierzy

2024-11-02

Autor: Katarzyna

Mieszkańcy Walencji stają w obliczu trwającego dramatycznego kryzysu, który przypomina niedawne katastrofy, jakie miały miejsce w Polsce we wrześniu. Potężne opady deszczu spowodowały, że woda zalała całe obszary miasta, dewastując wszystko na swojej drodze. Do sobotniego poranka potwierdzone ofiary śmiertelne wynoszą co najmniej 205 osób, a nieoficjalne dane mówią nawet o około 300 ofiarach.

W odpowiedzi rząd hiszpański wysłał do Walencji ponad 1000 żołnierzy, aby wspierać lokalne służby ratunkowe. W piątek Minister Obrony Margarita Robles ogłosiła, że do regionu zostało wysłanych kolejnych 500 wojskowych. W obliczu rosnącej liczby ofiar i zniszczeń, jeśli zajdzie taka potrzeba, zostaną dosłane dodatkowe jednostki.

Ich główne zadania to pomoc w poszukiwaniu ludzi, którzy mogą być uwięzieni w piwnicach lub na niższych piętrach. Trudno uwierzyć, ale wielu mieszkańców może pozostać w ukryciu. Żołnierze pomagają także w wypompowywaniu wody, co umożliwi transport żywności i wody do poszkodowanych.

W Paiporcie, jednej z gmin Walencji, sytuacja jest dramatyczna - nie tylko zniszczenia spowodowane przez wodę, ale także fakt, że służby ratunkowe mają trudności z dotarciem do niektórych rejonów miasta. Pojazdy zostały porwane przez wezbrane wody, tworząc nieprzejezdne blokady w wąskich uliczkach. Niektóre obszary są obecnie dostępne tylko pieszo.

Mieszkańcy czują się zdradzeni przez władze, które nie dostarczyły żadnych ostrzeżeń przed katastrofą. Długie godziny ulewnego deszczu przeszły bez jakiejkolwiek reakcji, a wiele osób twierdzi, że otrzymało ostrzeżenia dopiero wtedy, gdy woda sięgała im do szyi. Zniecierpliwienie rośnie również wśród lokalnych władz, które oskarżają rząd o brak komunikacji i przygotowania na ewentualną powódź.

Co więcej, niektóre gminy, mimo że nie doświadczyły opadów deszczu, zostały zalane wodami spływającymi z wyższych terenów. Około 75 tysięcy gospodarstw domowych pozbawionych jest prądu, a straż pożarna walczy z żywiołem, korzystając z agregatów prądotwórczych dostarczanych z porzuconych pojazdów.

Mieszkańcy obawiają się, że sprzątanie po tej katastrofie zajmie miesiące, a może nawet lata, zanim Walencja powróci do stanu sprzed tragedii.