Sport

Iga Świątek zaskakuje! Czy znów wywoła kontrowersje?

2024-08-17

Autor: Marek

Iga Świątek, polska mistrzyni tenisowa, miała swoim wystąpieniem w ćwierćfinale turnieju w Cincinnati z Mirrą Andriejewą, powody do niepokoju. Mecz rozpoczął się niekorzystnie dla Polki - przegrała pierwszego seta 4:6.

Po pierwszej partii zawodniczka wykorzystała przerwę toaletową, która zgodnie z regulaminem turniejów WTA trwa maksymalnie pięć minut. To jednak nie był koniec zamieszania - Świątek zniknęła na około 10 minut. Tak długi czas na toaletę wywołał zdziwienie, a jednocześnie złość rywalki, Danielle Collins, która w mixed zonie wspomniała o "niesamowicie długiej" przerwie. Comeback Collins do wyprzedzenia rywalki zdziwił wiele osób, zwłaszcza, że wcześniej sama musiała skorzystać z toalety.

ZOBACZ WIDEO: #DziejesiewSporcie! Iga Świątek i jej fenomenalne powroty na kort!

Mecz zakończył się kontrowersyjnie - Collins, prowadząc 4:1 w decydującej partii, poddała się, co również wywołało falę spekulacji na temat przyczyn jej rezygnacji. Collins oskarżyła Świątek o "nieszczerość" oraz nieodpowiednie korzystanie z przerw (Więcej: TUTAJ).

Martina Navratilova, ikona tenisa, skomentowała sytuację w żartobliwy sposób, pytając: "Zgadnijcie, ile razy w mojej prawie 1700 meczowej karierze musiałam iść do toalety?". W ten sposób zasugerowała, że przerwy w toaletach nie były jej problemem i nie miały wpływu na grę.

Choć przerwy toaletowe są standardem w tenisie, to w przypadku Igi Świątek stały się pułapką krytyki. Na US Open 2022 roku otwarcie przyznała, że przerwa pomogła jej poprawić swoją grę, podczas gdy na Wimbledonie kibice wygwizdywali ją, uważając, że celowo zakłóca rytm rywalek.

W Cincinnati po powrocie z przerwy, Świątek zdołała odwrócić losy meczu, wygrywając drugi set 6:3. Po tym secie wezwała swojego fizjoterapeutę, aby uzyskać wsparcie, co także wzbudziło kontrowersje.

Co więcej, po pewnym czasie również Andriejewa zdecydowała się na przerwę, która z powodu upałów w Cincinnati trwała aż 10 minut. Takie sytuacje są regulowane przez tzw. "heat rule in effect", co oznacza, że gdy temperatura przekracza 30,1°C, przerwy się wydłużają.

Andriejewa wróciła na kort jako pierwsza, ale Świątek szybciej wznowiła grę, a ostatecznie to Polka awansowała do półfinału, wygrywając trzeciego seta 7:5. Czy to zamieszanie wpłynie na jej przyszłe występy i reagowanie rywalek? Tee na pewno będziemy bacznie obserwować!