Rozrywka

Izabela Trojanowska: Spadochron się nie otworzył. To ona miała z nim skoczyć

2024-08-21

Autor: Andrzej

Wprowadzenie

W połowie lat 90. Izabela Trojanowska wróciła do Polski po długiej emigracji. Jej powrót zbiegł się z ofertą współpracy z muzykami zespołu Bajm, Adamem Abramkiem i Pawłem Sotem, co zaowocowało nagraniem albumu.

Przygotowania do skoku

Izabela wspomina, jak spędziła tydzień w Berlinie, gdzie nagrywali w nowo wybudowanym strychu, a potem przenieśli się do Lublina, gdzie zamieszkała z mężem Markiem i jego bratem.

Propozycja skoku

W ramach współpracy z muzykami, Izabela często odwiedzała lotnisko w Świdniku, ponieważ jej koledzy lubili skakać ze spadochronem. Pewnego dnia namówili ją, by dołączyła do nich w tym ekstremalnym przedsięwzięciu. Pomysł początkowo nie przypadł jej do gustu, jednak ostatecznie zgodziła się spróbować.

Zrezygnowanie ze skoku

„Brat Marka, znany neurochirurg, odradził mi ten skok, więc postanowiłam zrezygnować,” wspomina Izabela. Jak się okazało, w jej miejsce skoczyła młoda studentka, która dostała jej spadochron. Tragicznie, spadochron tej dziewczyny się nie otworzył i zginęła.

Refleksje Izabeli

Izabela była wstrząśnięta tą wiadomością i uznała, że w tamtej chwili, kiedy zrezygnowała z skoku, ktoś nad nią czuwał. „Czułam, że dostałam drugie życie,” powiedziała w wywiadzie.

Podjęcie nowych wyzwań

Co więcej, chociaż nie skoczyła ze spadochronem, w Świdniku nauczyła się latać szybowcem, co pomogło jej przezwyciężyć klaustrofobię, którą wywołał żart jej kolegów na planie filmowym, kiedy to na pół godziny zamknęli ją w trumnie. Czuła, że lot szybowcem to terapia, która pozwoliła jej pokonać osobiste lęki.

Podsumowanie

Izabela do dziś wspomina te wydarzenia jako momenty, które na zawsze odmieniły jej życie. Ma świadomość, że nie tylko losy spadochronu, ale również każda decyzja mogą wpływać na życie, a ona sama niejednokrotnie stawiała czoła niebezpieczeństwom i wyzwaniom.