Kraj

Internetowy hejter zniknął po demaskacji! Czy posłanka PO ma rację w jego obronie?

2025-02-09

Autor: Piotr

Dramatyczny koniec kariery internetowego hejtera!

Wczoraj w serwisie X.com zadebiutował wpis demaskujący "TW Wolfgang", znanego trolla, który od lat atakował różne osoby na scenie politycznej, ale nigdy nie miał odwagi uderzyć w Donalda Tuska oraz jego partię. Jego wulgarny styl nie znał granic – w swoich komentarzach posuwał się do wyjątkowo obraźliwych sformułowań, w tym kontrowersyjnych wypowiedzi na temat emerytowanych górników.

Niektórzy internauci postanowili nie czekać dłużej i ujawnili dane osobowe „Wolfganga”, co wzbudziło oburzenie w sieci. Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka również nie miał litości dla hejtera, twierdząc, że zasłużył sobie na krytykę. "Wolfgang" stworzył prawdziwe oblicze cyberprzemocy, atakując nawet samego Gramatykę oraz Szymona Hołownię.

"Hiszpańska inkwizycja nie wzięła go na cel, ale mój profil owszem!" – pisał Gramatyka, stwierdzając, że hejterzy nie powinni być anonimowi.

Opinie na temat działalności „Wolfganga” były jednoznaczne. Z cyberprzestrzeni wylały się słowa krytyki nie tylko ze strony polityków, ale i zwykłych użytkowników, którzy wystąpili z zamiarem złożenia na niego pozwu. Marcin Moźdzonek, prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, również chciał uderzyć w trolla, który postrzegał media jako swoje pole do popisu.

Ujawnienie tożsamości hejtera spowodowało falę komentarzy na temat jego działalności. Internauci zwracali uwagę na jego negatywny wpływ nie tylko na politykę, ale także na codzienne życie ludzi. "To zły człowiek, unikajcie go jak ognia!" – to jedna z wielu opinii. Po fali krytyki „Wolfgang” postanowił usunąć swoje konto w serwisie X.com.

Co ciekawe, w obronie hejtera stanęła posłanka PO Magdalena Filiks, która skrytykowała Gramatykę za to, że ujawnienie danych osobowych było niewłaściwe. Zapewniła również, że zna Pawła J. i miała na myśli, że konflikt dało się rozwiązać w inny sposób.

Sprawa ta rodzi pytania o granice wolności słowa oraz o odpowiedzialność w sieci, co przyciąga uwagę wielu dyskutujących o etyce w przestrzeni digitalnej. Czy to koniec hejtu w internecie? Z pewnością nie, ale być może ta sprawa zmusi innych do refleksji na ten temat.

Zobaczymy, jak rozwinie się ta sytuacja, a być może doczekamy się dalszych konsekwencji dla hejterów.