Świat

Inwestorzy z niecierpliwością czekają na niemieckie wybory

2025-02-16

Autor: Magdalena

W przyszłym tygodniu Niemcy staną przed kluczowym wyborem, gdyż obecny kanclerz Olaf Scholz stracił większość rządową. Analitycy rynkowi podkreślają, że aby wpłynąć na stagnację niemieckiej gospodarki, konieczne jest zwiększenie wydatków publicznych. Goldman Sachs wskazuje, że od 2019 roku niemiecka gospodarka pozostaje w zastoju, podczas gdy w tym samym czasie strefa euro notuje wzrost o 5 proc., a Stany Zjednoczone o 11 proc.

Niemcy, jako jedyny kraj G7, mają dług publiczny na poziomie poniżej 100 proc. PKB. W obliczu rosnących obaw związanych z wysokim zadłużeniem w USA, Wielkiej Brytanii i Francji, inwestorzy sugerują, że Niemcy powinny rozważyć zwiększenie poziomu zadłużenia w celu stymulacji wzrostu gospodarczego.

Rynki finansowe z uwagą śledzą ewentualne zmiany w niemieckiej regule wydatkowej, która dotychczas ograniczała nowe pożyczki. Temat staje się bardziej palący w kontekście amerykańskich taryf celnych, które mogą zaszkodzić już osłabionej gospodarce Niemiec, a także w obliczu potrzeby wzrostu wydatków na obronność.

Oczekiwania rynkowe wobec reform są mieszane. Z badania przeprowadzonego przez Bank of America wynika, że niemal dwie trzecie inwestorów spodziewa się tylko niewielkiego poluzowania reguły zadłużenia. Nicola Mai z PIMCO określa obecną zasadę jako "kaftan bezpieczeństwa", zauważając, że Niemcy mają możliwości zwiększenia swojego zadłużenia.

Friedrich Merz, lider konserwatystów i potencjalny przyszły kanclerz, wykazuje otwartość na ograniczone reformy reguły zadłużenia, która obecnie ogranicza deficyt strukturalny do 0,35 proc. PKB. W danych z grudnia ubiegłego roku, analitycy banku Citi wskazują, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest podniesienie tego limitu do 1 proc.

Warto zwrócić uwagę na rosnącą rentowność niemieckich 10-letnich obligacji skarbowych, która w ubiegłym roku przekroczyła stopę swapów procentowych. Choć od tego czasu rentowności wzrosły tylko nieznacznie, rynki podchodzą do wyższych wydatków z większym optymizmem.

Saxo Bank zwraca uwagę na znaczenie wyniku wyborów, a John J. Hardy, główny strateg makroekonomiczny, podkreśla istotność koalicji, która mogłaby wprowadzić bardziej elastyczną politykę fiskalną. W przypadku utworzenia tzw. "wielkiej koalicji" z SPD lub współpracy z "Zielonymi", obie opcje mogą pozytywnie wpłynąć na euro.

Niemcy borykają się z poważnymi wyzwaniami. Z prognoz Instytutu Ifo wynika, że w 2025 roku Niemcy mogą mieć najsłabszy wzrost gospodarczy wśród krajów rozwiniętych. Wskazuje się na drastyczny spadek atrakcyjności inwestycyjnej Niemiec oraz pilną potrzebę reform rynkowych.

Prognozy wskazują na minimalny wzrost gospodarczy na poziomie 1 proc. w 2026 roku i 1,3 proc. w 2028 roku, co jest zaskakująco niskim wynikiem w kontekście światowego wzrostu na poziomie 3,2 proc. Z kolei najwyższe wzrosty gospodarcze prognozowane są w Afryce (3,9 proc.) i Azji (3,8 proc.), podczas gdy Europa i Ameryka Północna notują niższe wartości.

Obserwowanie zmian w Niemczech jest więc niezwykle istotne, zarówno dla inwestorów, jak i dla całej gospodarki światowej. Czy nowy kanclerz podejmie decyzje, które wpłyną na przyszłość Europy? Czas pokaże!