Iwona Petry: Od kontrowersyjnej gwiazdy "Szamanki" do życia w cieniu
2025-05-28
Autor: Katarzyna
Zniknięcie, które wstrząsnęło polskim kinem
To historia, która do dziś wzbudza emocje: "Szamanka" Andrzeja Żuławskiego, film uznawany za jeden z najbardziej skandalizujących w polskiej kinematografii. Po premierze natychmiast podzielił widzów i krytyków – jedni dostrzegali w nim artystyczną prowokację, inni zaszokowanie normami kulturowymi lat 90.
Twarz filmu, która zniknęła
Iwona Petry, wtedy zaledwie 20-letnia studentka, została wybrana do głównej roli przez Żuławskiego przypadkiem. Stała się twarzą "Szamanki", ale po premierze odeszła z życia publicznego. Jej odważny występ wzbudził kontrowersje, a aktorka stała się obiektem zainteresowania mediów, co ostatecznie doprowadziło do jej wycofania.
Nieoczekiwany sukces i jego cena
Pomimo krytyki i ostracyzmu, "Szamanka" miała ogromny wpływ na polską kulturę. Chociaż film nie zdobył uznania krytyków, zwrócił uwagę na aktorów drugoplanowych, którzy później stali się prawdziwymi gwiazdami. Niestety, Iwona zniknęła z ekranów – nie mogła sprostać krytyce ani narastającej presji.
Jak życie po wyjściu z cienia?
Po premierze Iwona zmagała się z depresją i nerwicą. Zdecydowała się na wyjazd za granicę, gdzie pracowała jako modelka w Mediolanie oraz barmanka w Nowym Jorku. Ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim, a w 2004 roku zadebiutowała jako pisarka.
Powroty do aktorstwa?
Mimo że Iwona nie zrezygnowała z aktorstwa, rzadko dostawała propozycje ról. Kiedy już się zdarzały, często obejmowały odważne, kontrowersyjne sceny, czemu aktorka stanowczo się sprzeciwiała. Zdecydowała unikać łatwego szufladkowania.
Refleksja i przebaczenie
Z biegiem lat Iwona zaczęła inaczej postrzegać swoje doświadczenia z "Szamanką". Podkreśla, że dojrzałość pozwoliła jej zrozumieć film jako bolesne, ale cenne doświadczenie, które na zawsze wpisało się w historię polskiego kina.
Nowe życie i nowe cele
Choć Iwona Petry zniknęła z planów filmowych, nie przestała udzielać wywiadów. W 2014 roku przyznała, że nie planuje wracać na ekrany. Czy "Szamanka" była dla niej klątwą, czy wyzwoleniem? Mówi, że z biegiem czasu przyszło wybaczenie i nie czuje już żalu, choć nie rozumie wizji, którą przedstawiał Żuławski.