Izrael wykonuje zaskakujący atak w Syrii - Przesłanie dla Rosji?
2024-10-04
Autor: Magdalena
W czwartek rano miała miejsce niespotykana interwencja Izraela, która odbiła się szerokim echem w międzynarodowych mediach. Według doniesień "Bilda", atak dotyczył obszaru zlokalizowanego w pobliżu kluczowej rosyjskiej bazy lotniczej w Syrii, znanej jako Humajmim, położonej w rejonie portu lotniczego Latakia. To istotny punkt operacyjny dla rosyjskich sił zbrojnych wspierających reżim Baszszara al-Asada.
Ekspert ds. Bliskiego Wschodu, Tomasz Otłowski, podkreśla znaczenie tej bazy: - To baza sił powietrznych Syrii. Rosja wydzieliła część jej terenu i korzysta z jej infrastruktury operacyjnej. Spekuluje się, że Izrael mógł uderzyć w część bazy wykorzystywaną przez siły syryjskie oraz irańskie, starając się jednocześnie nie narazić rosyjskich instalacji, co potwierdzają bliskie miejsca eksplozji.
W internecie pojawiły się dramatyczne nagrania z silnymi wybuchami w rejonie bazy. Instytut Studiów nad Wojną oraz syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka wzmiankują o zbieżności ataku z lotami izraelskich myśliwców. Istnieją także przypuszczenia, że izraelskie rakiety mogły być wystrzelone z wojennych okrętów.
Celem ataku mógł być magazyn broni
Syrijski dziennikarz Abdullah Almousa, cytowany przez "Bilda", przewiduje, że celem ataku był konkretny magazyn wewnętrzny rosyjskiej bazy, a atak miał miejsce kilka godzin po wylądowaniu irańskiego transportowca. Almousa skomentował, że samolot ten, należący do linii Fars Air Qeshm, stawiany jest w związku z dostawami broni dla Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, co czyni go celem dla amerykańskich sankcji.
Po ataku, Rosjanie natychmiast zareagowali, wzmacniając zabezpieczenia bazy. Izrael, jak podejrzewa Almousa, mógł dążyć do zniszczenia broni, która miała być przekazana Hezbollachowi przez Iran.
Potencjalny sygnał dla Moskwy
Otłowski wskazuje, że ten atak może być sygnałem dla Kremlu: - Izraelczycy chcieli pokazać, że mają kontrolę nad sytuacją i potrafią przeprowadzić atak blisko instalacji rosyjskich. Takie działanie to nowy rozwój wydarzeń. W przeszłości Izrael atakował głównie obiekty powiązane z Iranem lub proirańskimi grupami w Syrii, a nie bezpośrednio rosyjskie obiekty.
Brak reakcji na atak ze strony zarówno izraelskich, jak i rosyjskich władz budzi dodatkowe spekulacje. Rosyjskie media donoszą o nieudanych próbach zestrelenia izraelskich rakiet przez systemy obrony powietrznej, co także podkreśla słabości rosyjskiej obrony w tym regionie.
Kompleksowa gra mocarstw
Tomasz Otłowski podkreśla również, że Władimir Putin może starać się zdywersyfikować swoje wsparcie dla Iranu, oferując pomoc wywiadowczą i satelitarną, ale na pewno nie w postaci bezpośredniego zaangażowania rosyjskich sił. To wszystko pokazuje, że konflikt w regionie jest nieprzewidywalny, a sytuacja może się dynamicznie zmieniać, z zagrożeniem nawet dla Izraela z strony Iranu. Ostatni rok nauczył nas, że sytuacje, które wydawały się mało prawdopodobne, mogą szybko stać się realnymi zagrożeniami.
Ciekawe, co przyniesie przyszłość? Czy konflikty na Bliskim Wschodzie będą eskalować jeszcze bardziej? Obserwujcie nas na bieżąco!