Kraj

Jacek Nizinkiewicz: Jeden kandydat PiS, który może stać się prezydentem RP

2024-09-09

Autor: Katarzyna

Dla Prawa i Sprawiedliwości tydzień zainaugurował się w trudny sposób. Sondaż wyborczy przeprowadzony przez United Surveys dla Wirtualnej Polski ujawnia, że partia nie zdołała wypromować nowego kandydata na prezydenta Polski. Jarosław Kaczyński zaznaczył w Radiu Maryja, że idealny kandydat „musi być młody, wysoki, okazały, przystojny, mieć rodzinę oraz bardzo dobrze znać język angielski, a najlepiej dwa”. Według badanych te wymogi spełniają w największym stopniu Mateusz Morawiecki (10,2 proc.) oraz Mariusz Błaszczak (9,8 proc.). Jednak takie rozstrzyganie nie jest dobrą wiadomością dla lidera partii.

Co więcej, Mariusza Błaszczaka sam Kaczyński zdyskwalifikował jako potencjalnego kandydata. Prezes postrzegałby byłego ministra obrony narodowej jako swojego następcę, ale nie jako prezydenta. W trakcie konferencji prasowej Kaczyński stwierdził, że po zakończeniu kadencji Błaszczak „przestał być ministrem obrony narodowej, co osłabiło jego eksponowanie w mediach”. Chociaż Kaczyński dodał, że Błaszczak nadal znajduje się na liście kandydatów, wskazywał również na Zbigniewa Boguckiego, o którym mówił jako o „naprawdę znakomitym człowieku, mającym pełne kompetencje”. Mimo to, Bogucki nie radzi sobie w sondażach.

Zaskakujące dane pokazują, że spośród ośmiu badanych potencjalnych kandydatów, Bogucki znalazł się na przedostatniej pozycji z wynikiem 1,1 proc. Czwarty miejsce zajmuje Tobiasz Bocheński, który również jest promowany, choć z marnym skutkiem (3 proc.). Wśród elektoratu PiS Błaszczak cieszy się większym poparciem (29 proc.) w porównaniu do Morawieckiego (21 proc.), z Przemysławem Czarnkiem na trzecim miejscu (11 proc.).

Zarządzanie kryzysem wśród kandydatów w PiS staje się widoczne: najwidoczniej Kaczyński nie potrafi wyłonić nowego lidera, który mógłby godnie zastąpić Andrzeja Dudę. Kandydaci spoza partyjnego kręgu nie przebić się do świadomości wyborców, a jedynym, który próbuje wprowadzić świeże podejście, jest Karol Nawrocki, prezes IPN, ale i tak zajmuje czwartą pozycję.

Czas płynie, a PiS traci cenne chwile na wyłonienie kandydata.Na tle rosnącej konkurencji inne partie polityczne już zaczęły przygotowania do nadchodzących wyborów. Konfederacja ogłosiła, że ich kandydatem na prezydenta będzie Sławomir Mentzen, który już wkrótce rusza w trasę wyborczą. Koalicja Obywatelska z kolei wytypowała Rafała Trzaskowskiego jako swojego kandydata, co otwarcie manifestują w mediach.

W PiS niepokojące sygnały zaobserwowano również w samych nastrojach wyborców. Ponad 43 proc. ankietowanych twierdzi, że żaden z ośmiu proponowanych kandydatów PiS nie spełnia wymogów Kaczyńskiego. To alarmujący sygnał, którego partia nie może zignorować. Mariusz Błaszczak wskazał na problemy finansowe, które uniemożliwiają partyjny sondaż, co prowadzi do wniosku, że PiS potrzebuje nowych twarzy.

Na horyzoncie pojawia się Witold Bańka, były minister sportu i aktualny szef Światowej Agencji Antydopingowej, uznawany za idealnego kandydata dla PiS. Ma odpowiednie kompetencje oraz jest akceptowany przez różne frakcje polityczne. Mimo że jest idealnym kandydatem, Bańka odmówił, co przedłuża kryzys w Kaczyńskiego obozie.

Kandydat, którym może być Mateusz Morawiecki, wydaje się być ostatnią deską ratunku dla PiS. W obliczu słabych sondaży powstaje pytanie, czy jego wezwanie do mobilizacji wyborców przyniesie oczekiwane rezultaty. PiS zmaga się z ogromnym wyzwaniem, by utrzymać swoją pozycję na politycznej scenie Polski.