Jak kierowca busa realizuje swoje marzenia podróżnicze i ile za to zarabia?
2025-05-31
Autor: Marek
Andrzej, emerytowany inżynier górniczy, od trzech lat spełnia swoje marzenia z dzieciństwa, podróżując po świecie jako kierowca busa. Choć pracuje, jego przygody w trasie są nieocenionym dodatkiem do zasłużonej emerytury.
- Zawsze czułem, że nie mogę usiedzieć w domu - przyznaje. - Harcerstwo i obozy były częścią mojego życia od małego, a pasja do podróży tylko rosła.
Przypadkowa ścieżka kariery
Został kierowcą przypadkowo, na namowę kolegi. Po zdaniu niezbędnych egzaminów, zrealizował swój pierwszy kurs: przewóz mebli z Katowic do Pragi, za co zarobił 250 zł. Dziś jego dzienny zarobek wynosi 330 zł, a pod koniec tygodnia czeka na niego wolne.
Czas w podróży
Zlecenia zazwyczaj otrzymuje w ostatniej chwili, a jego trasy bywają niespodziewane. W ubiegłym roku, będąc we Włoszech, dostał kurs do Londynu – to prawie 1200 km pełnych wrażeń.
Rodzinna pomoc w drodze
Jego żona przygotowuje mu posiłki na trasę – domowe dania w słoikach oraz świeże owoce. W busie Andrzej ma gazową kuchenkę, dzięki czemu gotowanie jest dla niego proste, choć zaopatrzenie w wodę bywa problematyczne.
Przygoda na każdym kroku
W trasie spotyka różne sytuacje – czasem zdarzają się też zabawne anegdoty z młodymi kierowcami, którzy borykają się z navigacją. Andrzej ma wiele historii na sumieniu, ale zawsze stara się jeździć ostrożnie.
Odnajduje radość w małych miejscowościach
Po pracy często eksploruje okoliczne małe miasteczka. Zasmakuje w ich urokach, spędzając czas na rowerze. Ostatnio natknął się na opuszczony zamek i zafascynowany jego historią, postanowił zgłębić temat.
Podróż z pasją
Pand Andrzej z podziwem wspomina starszych kierowców, którzy podróżowali z minimalnymi udogodnieniami. Dziś wiele ułatwień, jak nawigacja GPS, sprawia, że podróże są przyjemniejsze. Nie ma jednak gdzie stawać – Szwajcaria to kraj o rygorystycznych zasadach parkowania.
Docenia polskie drogi
Docenia również rozwój polskiej infrastruktury drogowej. Po dłuższym czasie na trasie, znów wraca do domu, a jego ostatnia wyprawa do Hiszpanii i Danii utwierdziła go w tym, jak wspaniałą pracę wykonuje. To połączenie zarobku z pasją do podróży daje mu ogromną satysfakcję.
- To zwiedzanie to najlepszy bonus mojej pracy – podsumowuje. – Choć bywają dni, gdy po długiej trasie marzę tylko o odpoczynku, to mniejsze miejscowości zawsze dostarczają mi nowych inspiracji.