Jak kosztowne są komisje śledcze? Rachunki pisowskich i tuskowych dochodzą do astronomicznych sum!
2024-08-14
Autor: Marek
Koszty związane z komisjami śledczymi w Polsce osiągają niebagatelne kwoty. Jak pokazują najnowsze wyliczenia, wydatki związane z działalnością komisji kierowanej przez Sławomira Cenckiewicza przekraczają 555 tys. zł. Ta suma zawiera diety ryczałtowe przewodniczącego, które wynoszą trzykrotność minimalnego wynagrodzenia.
Oprócz wynagrodzeń członków komisji, wydano także ponad 57 tys. zł na składki ubezpieczeniowe i Fundusz Pracy. Jakie dodatkowe koszty poniosła społeczeństwo? Tak na przykład po zakończeniu działalności komisji w grudniu 2023 roku, jedna z osób zatrudnionych w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów otrzymała prawie 3 tys. zł za niewykorzystany urlop.
Kolejna komisja, powołana przez Donalda Tuska, również budzi obawy dotyczące swoich kosztów. Nowa komisja ds. zbadania wpływów rosyjskich i białoruskich ma na czoła gen. Jarosława Stróżyka, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Komisja, która skupi się na latach 2004-2024, liczy 11 osób, w tym znane postacie, takie jak prof. Irena Lipowicz czy ambasador Tomasz Chłon.
Członkowie tej komisji mają otrzymywać pensje na poziomie około 17 tys. zł miesięcznie, co jedynie potęguje obawy społeczeństwa przed rosnącymi kosztami działalności komisji. Premier Tusk nie podał jeszcze szczegółów dotyczących finansowania czy regulacji prawnych, które mogą wpłynąć na sposób, w jaki członkowie będą wynagradzani. Co więcej, pierwsze wyniki prac komisji mają być przedstawione już 29 października, co tylko zwiększa napięcie i oczekiwania.
Jednakże na horyzoncie czai się jeszcze kosztowna działalność komisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza, której wydatki wyniosły astronomiczne 33 mln zł, co sprawia, że była to najwyżej opłacana komisja w historii. Jak wynika z danych, jeden z członków tej komisji zarobił aż 900 tys. zł, co poraża w kontekście wydatków na inne komisje.
Pojawia się pytanie: czy Polacy naprawdę zyskują coś z działalności tych komisji, czy są jedynie narzędziem w rękach polityków w walce o władzę? Politolog prof. Bartłomiej Biskup krytycznie ocenia obecną sytuację: "Mamy w Polsce inflację komisji. Jest ich za dużo, stały się narzędziem walki politycznej, a nie wyjaśnianiem kulis. Kluczowe jest, aby nie tylko analizować koszty, ale też sprawdzać, jakie realne korzyści przynoszą one społeczeństwu." Zastanówmy się zatem, czy te koszty są uzasadnione, a może to tylko teatralny spektakl, który kosztuje nas majątek!