Finanse

"Jak kupiłem dwa mieszkania za niewielką pensję i teraz jestem właścicielem 300 nieruchomości"

2024-10-02

Autor: Anna

"To co zostaje, inwestuję w nowe projekty lub przeznaczam na utrzymanie" — wyjaśnia Schwarzat. Mimo że nie pobiera pensji z własnej firmy, utrzymuje się z czynszów z prywatnego portfela nieruchomości.

Jego droga do świata nieruchomości nie była łatwa ani prosta. Wychowany w zwykłych warunkach klasy średniej, nie miał kontaktu z branżą nieruchomości aż do ukończenia szkoły. Postanowił studiować prawo, zdobywając tytuł magistra na Uniwersytecie w Lipsku, gdzie pracował również jako asystent naukowy. Po pewnym czasie zdał sobie sprawę, że prawo to nie to, czego pragnie związać swoją przyszłość. Zamiast tego, postanowił zainwestować w nieruchomości.

"Musiałem obejrzeć 100 nieruchomości, zanim kupiłem pierwszą" — mówi Schwarzat. Działając w niepełnym wymiarze godzin, zapewnił sobie stały dochód, rozważając najlepsze możliwości inwestycyjne. Wybrał nieruchomości zamiast akcji, co w jego opinii pozwoliło mu lepiej ocenić sytuację na rynku. W przypadku nieruchomości można było zobaczyć je na żywo, ocenić ich stan i wybrać tańsze opcje.

W końcu Schwarzat zdecydował się na zakup swojego pierwszego mieszkania we wschodniej części Lipska, w okolicy Reudnitz. Nieruchomość miała 64 metry kwadratowe, kosztowała 80 tys. euro i była wynajmowana długoterminowo. Czynsz wynosił 280 euro, a miejsce parkingowe nie było wynajęte. "Wiedziałem, że najemca ma 93 lata, więc mieszkanie nie zostanie wynajęte przez wiele lat" — mówi inwestor.

Mimo to, mieszkanie miało duży potencjał, znajdowało się w atrakcyjnej lokalizacji. Dzięki finansowaniu z małego banku z oprocentowaniem 1,6 proc., Schwarzat sfinansował 100 proc. ceny zakupu, a sam pokrył jedynie koszty dodatkowe.

"Widząc mieszkanie tylko na zdjęciach, zdecydowałem się na zakup. Wiedziałem, że muszę działać szybko, bo zainteresowanie było ogromne" — wspomina Schwarzat. Po krótkim czasie od zakupu pierwszej nieruchomości, w styczniu 2019 roku, znalazł drugą. To większe mieszkanie w Lipsku również wymagało znacznych prac remontowych.

Zainwestował 20 tys. euro w renowację, uwzględniając nie tylko przeróbki ścian, ale również całkowitą modernizację instalacji elektrycznej. Choć początkowe koszty były wysokie, udało mu się wynająć mieszkanie studentom w idealnym momencie, tuż przed rozpoczęciem semestru.

Po tej transakcji Schwarzat postanowił na jakiś czas wstrzymać zakupy z powodu problemów z finansowaniem. Ale dzięki determinacji i niezłomności w dążeniu do celu, wkrótce znalazł bank, który wsparł go finansowo i umożliwił dalsze inwestycje.

Dziś jego portfel nieruchomości liczy już 120 mieszkań, a łącznie z nowymi zakupami osiągnął liczbę blisko 300. Duża część nieruchomości znajduje się w Lipsku, a reszta w innych miastach, jak Magdeburg czy Brunszwik.

Szacuje się, iż 90% jego zasobów jest wynajmowane jako mieszkania dla studentów. "To doskonała opcja inwestycyjna" — przekonuje Schwarzat, podkreślając, że wysokie czynsze są osiągalne bez konieczności ponoszenia ogromnych wydatków.

Eksperci zauważają, że wynajem mieszkań studenckich to świetny sposób na uzyskanie stabilnych dochodów, mimo że wiąże się z częstymi zmianami najemców oraz koniecznością regularnych remontów. Jednak Schwarzat traktuje to jako wyzwanie, które napędza go do dalszego rozwoju w branży nieruchomości.