Jak papież, to tylko Polak? "Dla mnie to bardziej odległy pomnik niż człowiek z krwi i kości"
2025-03-04
Autor: Andrzej
Dla 18-letniej Marysi Jan Paweł II to postać odległa, duużo bliższy jest jej papież Franciszek.
— Wie pani, jak coś jest dla każdego, to jest dla nikogo — tłumaczy Tadeusz, emeryt z Warszawy. — Nowy papież za bardzo chce się wszystkim podobać.
73-letnia Teresa uważa, że to, że w Polsce postrzegamy Karola Wojtyłę jako jedynego, "prawdziwego" papieża, wynika z naszych kompleksów.
— Po pierwsze: każdy papież jest moim papieżem — komentuje ks. Kazimierz Sowa. — Po drugie: obecny papież jest mi bliski również z tego powodu, że odnajduję w jego pontyfikacie coś, co jest dla mnie realizacją mojego wyobrażenia o Kościele dzisiaj.
Marysia, która bierze udział w modlitwach o zdrowie papieża Franciszka, dzieli się swoimi przemyśleniami na temat Jan Pawła II. Choć w jej domu wisi obrazek z papieżem Wojtyłą, ona sama urodziła się dwa lata po jego śmierci.
— Na pewno babcia próbowała mnie wychować w kulcie Karola Wojtyły. Jako małe dziecko, przebywając u niej na wakacjach, słyszałam, że to "nasz papież", więc bardzo długo właściwie słowo "papież" było dla mnie tożsame z Janem Pawłem II. Dorastając, zaczęłam rozumieć, że papież to funkcja zwierzchnika Kościoła. Franciszek jest papieżem przez całe moje świadome życie, ale dla mojej babci on jest "obcy". Trudno mi to zrozumieć. Mama tłumaczy mi, że dla pokolenia jej rodziców Karol Wojtyła jest wręcz postacią kultową. Dla mnie to bardziej odległy pomnik niż człowiek z krwi i kości.
Marysia wie, że nie może powiedzieć tego przy babci, bo zaraz będzie awantura. Święty Jan Paweł II jest dla starszej pani postacią krystaliczną, a każdy, kto twierdzi inaczej, staje się jej największym wrogiem.
— Wiem tylko, że Benedykta nie lubiła, bo mówiła, że jest dla niej "za mądry", a do tego Niemiec... A o "naszym" papieżu do dziś mówi, że był wspaniałym człowiekiem "i do tańca, i do różańca" — opowiada 18-latka.
Tadeusz, 78-letni warszawianin, wyraża swoje niezadowolenie z mediów, które skupiają się na stanie zdrowia papieża Franciszka.
— To już nie to samo, co kiedyś — mówi. — To nie nasz papież. Życzę mu jak najlepiej, niech wyzdrowieje, ale nie ma we mnie takich emocji, jak wtedy, kiedy umierał Jan Paweł II. Nie czuję się zżyty z tym papieżem, nie do końca się z nim zgadzam, myślę, że trochę robi cyrk z Kościoła. Nasz papież lepiej do mnie trafiał. To była legenda, wielki człowiek, który walczył z komuną.
Teresa zauważa, że w Polsce często boimy się różnorodności.
— Chyba tutaj, w Polsce, zawsze ostro podchodziliśmy do inności — mówi. — Może to też kwestia kultury oraz cywilizacji, jak się podchodzi do śmierci. Wyolbrzymianie tego momentu przez pryzmat roli papieża wydaje mi się niestosowne. Czy on naprawdę jest autorytetem moralnym dla wszystkich?
Marysia i Tadeusz wraz z innymi Polakami starają się odnaleźć swoją tożsamość w obliczu zmian w Kościele, w tym wyzwań, które stawiają nowe papieże, w tym Franciszek. Specjalistyczne badania pokazują, że młodsze pokolenia zaczynają inaczej postrzegać papieża. Oczekują od swoich zwierzchników więcej otwartości i dialogu. Obecne papież podejmuje coraz więcej działań na rzecz mniejszych grup społecznych i przypomina, że Kościół powinien być miejscem dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych.