Sport

Jan Urban na meczu Barcelony: Co naprawdę tam robił?

2025-10-21

Autor: Anna

Jan Urban zaskoczył wielu swoją obecnością na trybunach stadionu w Montjuic, gdzie miał okazję śledzić mecz FC Barcelony. Selekcjoner reprezentacji Polski rzadko osobiście przygląda się potencjalnym reprezentantom, tym bardziej, że do Barcelony ma daleko, bo aż 500 km od swojego domu w Pampelunie.

Jednym z powodów wizyty Urbana mogło być ustabilizowanie relacji między Polską a Barceloną, szczególnie po ostatniej kontuzji Roberta Lewandowskiego podczas meczu z Litwą. Choć pojawiły się spekulacje i niezadowolenie z tej sytuacji, informacje z klubu sugerują, że żadna rozmowa nie była konieczna.

Podczas meczu dziennikarze Canal+ Michał Mitrut i Tomasz Lipiński zauważyli, że w składzie Olympiakosu gra Santiago Hezze, Argentyńczyk z polskim paszportem, który w zeszłym roku stał się tematem rozmów w kontekście reprezentacji Polski.

Jednak Hezze już raz odmówił gry dla Polski, wybierając olimpijską reprezentację Argentyny, w której miał okazję wystąpić w Paryżu. W tej chwili, kończąc 24 lata, nie ma szans na powołanie do drużyny seniorskiej Argentyny, co może otworzyć mu drogę do reprezentacji Biało-Czerwonych.

Według naszych źródeł, Urban przybył do Barcelony z misją przekonania Hezze do występów w barwach Polski, zwłaszcza że drużyna boryka się z problemem na pozycji defensywnego pomocnika.

Niestety, to nie był udany dzień dla Hezze. W 57. minucie meczu otrzymał drugą żółtą kartkę, co nie tylko wyeliminowało go z gry, ale również zakończyło jego marzenia o dobrym występie. Barcelona, grając w przewadze, zdobyła cztery gole w niecałe 11 minut, wygrywając mecz 6:1.

Ciekawe, czy spotkanie z Urbanem poprawiło humor Santiago Hezze po tak pechowym występie?