Janusz Kołodziej znów na czołowej pozycji! Niezwykłe zmagania Fogo Unii z Moonfin Malesa
2025-05-26
Autor: Marek
Fogo Unia Leszno vs Moonfin Malesa Ostrów - emocje na torze!
Mecz pomiędzy Fogo Unią Leszno a Moonfin Malesa Ostrów zaskoczył wszystkich! Gospodarze, znani z dominacji na własnym torze, tym razem mieli trudności, mimo że brak Bena Cooka nie wpłynął na ich morale. Goście dali z siebie wszystko, zbliżając się do zaskoczenia, lecz w sercu drużyny trwał prawdziwy lider – Janusz Kołodziej, który zdobył 17 punktów w sześciu startach.
- Na treningach nie szło mi najlepiej, dawałem z siebie wszystko, ale czułem, co jest nie tak. W końcu przy wysiłku udało nam się wrócić na sprawdzoną drogę – powiedział kapitan "Byków" po meczu.
Kryzys na treningach, triumf w zawodach!
Ciekawe jest, że przed meczem Kołodziej zachowywał chłodną postawę, a podczas zawodów czarował publiczność w Lesznie.
- Miałem wrażenie, że na treningach coś się nie zgadza. Wymiana mechanizmu na zawodach przyniosła efekty, bo wcześniej nie udało mi się wygrać żadnego wyścigu. Mimo presji, jaką czułem z dnia na dzień, wiedziałem, że to występ pełen emocji i wyzwań – dodał doświadczony zawodnik.
Problemy na torze - warunki narzucają wyzwania!
Kołodziej podkreślił też, że nie tylko on nosił na sobie ciężar odpowiedzialności – jedynie on i Grzegorz Zengota mogli liczyć na stabilne wyniki. Owal w Lesznie nie był przyjazny i zmagania na czołowej trasie były utrudnione przez unoszący się kurz.
- Dziś warunki były ekstremalne, tak silne słońce sprawiło, że tor szybko wysychał. Nawet po polaniu zaraz powstawał kurz, więc musimy popracować nad jego przygotowaniem – zauważył Kołodziej.
Sekrety toru i wyścigowe napięcie!
Nie sposób nie zauważyć, że tor w Lesznie nie był idealnie dopasowany do stylu jazdy Kołodzieja. Start był kluczowy, a rywalizowanie na tzw. "jedynym szlaku" oznaczało podjęcie wyzwań.
- Musiałem skupić się na starcie, było to dla mnie kluczowe pole do walki, stąd nerwy przez weekend. Na szczęście mój motocyk po przygotowaniach spisał się znakomicie – zaznaczył 40-latek.
Tajemniczy tor w Lesznie!
Chociaż Kołodziej nie chciał zdradzać wszystkich tajemnic, uchylił rąbka informacji o unikalności toru im. Alfreda Smoczyka.
- Warunki są tutaj specyficzne. Ciężko jest ustawić motocykl zarówno na starcie, jak i na trasie. Trzeba podjąć ryzyko w jednym kierunku i stracić na drugim – podsumował Kołodziej.