Rozrywka

Jennifer Aniston wściekła na polityka. Szokujące słowa o Kamali Harris – „Oby twoja córka nie musiała korzystać z in vitro”

2024-07-25

Autor: Agnieszka

Jennifer Aniston wściekła na polityka. Szokujące słowa o Kamali Harris – „Oby twoja córka nie musiała korzystać z in vitro”

Emocje związane z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych sięgają zenitu. Niedawno Donald Trump ogłosił, że jeśli ponownie obejmie urząd prezydenta, jego zastępcą będzie 39-letni J.D. Vance. Ten republikański senator z Ohio zwrócił na siebie uwagę w związku z kontrowersyjnymi komentarzami.

Jedna z jego wypowiedzi wzbudziła wielkie oburzenie. Jennifer Aniston, flagowa postać Hollywood, zdecydowała się przypomnieć ją swoim fanom. 55-letnia aktorka udostępniła fragment wypowiedzi Vance'a na swoim profilu w mediach społecznościowych, dodając do niego zgryźliwy komentarz.

„Naprawdę nie mogę uwierzyć, że to słowa potencjalnego wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych” – napisała Aniston.

Podczas swojej wypowiedzi Vance nawiązał do Kamali Harris i innych politycznych liderów, którzy nie mają dzieci. Za najbardziej kontrowersyjne uznano jego słowa:

„Faktycznie rządzi nami (...) grono bezdzietnych kociar, nieszczęśliwych z powodu życia, które wiodą, i wyborów, których dokonują, dlatego chcą, by reszta kraju była tak samo nieszczęśliwa. Spójrzcie na Kamalę Harris, Pete’a Buttigiega, AOC. Całą przyszłość Demokratów kontrolują ludzie bez dzieci. Jaki sens ma oddanie naszego kraju w ręce ludzi, którzy tak naprawdę nie mają w nim bezpośredniego udziału?”.

Jennifer Aniston, która sama przyznała się do problemów z bezpłodnością, odniosła się do tych słów z nieukrywanym oburzeniem. Aktorka nie tylko skrytykowała Vance'a, ale złożyła mu osobistą przestrogę.

„Wszystko, co mogę powiedzieć, to... Panie Vance, modlę się, aby pańska córka miała szczęście i pewnego dnia urodziła własne dzieci. Mam nadzieję, że nie będzie musiała korzystać z zapłodnienia in vitro jako drugiej opcji. Bo to też próbujesz jej odebrać” – wyznała aktorka.

Oprócz swojego głosu sprzeciwu Aniston przypomina, jak ważna jest swoboda wyboru i indywidualne szczęście. Wielu ludzi, niezależnie od płci, mierzy się z problemami związanymi z bezpłodnością i nie powinno być za to stygmatyzowanych.

Czy to oznacza początek nowej wojny medialnej?

Obserwując ostatnie wydarzenia, można śmiało stwierdzić, że napięcia między gwiazdami Hollywood a politykami stają się coraz bardziej widoczne. Jak daleko może sięgać granica takich publicznych wypowiedzi? Pewne jest jedno – Jennifer Aniston nie boi się mówić głośno o tym, co myśli, i z pewnością nie jest jedyna.

Pozostaje nam śledzić rozwój sytuacji, zwłaszcza że wybory prezydenckie w USA będą miały ogromny wpływ na przyszłość kraju i jego obywateli.