Rozrywka

Jeremy Clarkson przeszedł operację: Jak niebezpieczny był jego stan zdrowia?

2024-10-21

Autor: Andrzej

Jeremy Clarkson, znany prezenter telewizyjny, zdradził w swoim felietonie na łamach "The Sunday Times", że jego stan zdrowia nagle się pogorszył. Po zaskakujących objawach, które wystąpiły podczas wakacji na wyspie na Oceanie Indyjskim, Clarkson zdał sobie sprawę, że coś jest bardzo nie tak. "Nigdy wcześniej nie miałem problemów z pływaniem, a teraz nagle nie mogłem przepłynąć dwóch długości basenu. Czułem się, jakbym tracił kontrolę nad własnym ciałem" - relacjonował.

Po powrocie do domu jego dolegliwości się nasiliły. "Obudziłem się w środę rano, czując się słabo. Byłem spocony, miałem ucisk w klatce piersiowej", dodał 64-letni prezenter. Clarkson przyznaje, że najpierw zignorował te niepokojące sygnały. Po pewnym czasie zaczął odczuwać mrowienie w lewym ramieniu, co skłoniło go do wezwania karetki.

Badania w szpitalu na szczęście wykluczyły zawał serca, ale lekarze zalecili pilną operację. "Okazało się, że jedna z tętnic była całkowicie zablokowana, a druga zmierzała w tym kierunku. Lekarze powiedzieli mi, że gdybym zgłosił się kilka dni później, sytuacja mogłaby być dużo gorsza" - wyjaśnił Clarkson. W trakcie zabiegu założono mu stent, co przywróciło właściwy przepływ krwi do serca.

Na szczęście Clarkson szybko wrócił do formy. "Następnego ranka wróciłem do domu, a dzisiaj, dwie godziny później, piszę to i myślę: 'Rety, było blisko'". Dodał jednak, że ta sytuacja była dla niego przestrogą na przyszłość. Jak mówi, teraz planuje bardziej dbać o swoje zdrowie oraz podjąć kroki, by wzmocnić swoją kondycję fizyczną. Clarkson stwierdził, że zdobędą na tym punkcie nową motywację zarówno on, jak i jego fani. Wszyscy powinniśmy zrozumieć, jak ważne jest wsłuchiwanie się w sygnały, które wysyła nam nasze ciało.