Jerzy Antczak zwraca się do fanów kilka dni po śmierci Jadwigi Barańskiej: "Boję się mężczyzn, którzy nie płaczą"
2024-10-28
Autor: Piotr
Jerzy Antczak, uznany reżyser, przez ostatnie lata informował media o ciężkim stanie zdrowia swojej partnerki, wybitnej aktorki Jadwigi Barańskiej. 24 października podzielił się smutnymi wieściami o jej śmierci, przy okazji przypominając o trudnych momentach, które przeżywali razem. Jeszcze pod koniec sierpnia dzielił się z Plejadą informacjami o jej pogarszającym się zdrowiu. "Jeśli chodzi o moje zdrowie, to jeszcze się trzymam, gorzej z Jadzią. Złamane biodro nie chce się zagoić. A do tego dochodzą problemy ze wzrokiem. Ale trzeba wierzyć, że wszystko się wyrówna" — mówił wówczas.
Po tragicznej utracie partnerki, Antczak ponownie zwrócił się do swoich obserwatorów na Facebooku, wyrażając swoje bolesne uczucia. W swoim wpisie podkreślił, jak ważne jest wyrażanie emocji, szczególnie w obliczu tak ogromnej straty. "Boję się mężczyzn, którzy nie płaczą" — przyznał, wskazując, że nie wolno wstydzić się łez.
Jerzy Antczak postanowił też opisać ostatnie chwile życia Jadwigi, mówiąc o ich wspólnych zmaganiach i bólu, który towarzyszył jej w ostatnich dniach. Wspomniał, że ich najbliżsi bliscy musieli walczyć z trudnościami związanymi z brakiem paliatywnej opieki, co prowadziło do sytuacji dramatycznych, w których błagali o leki przeciwbólowe.
Ta historia jest nie tylko osobistym dramatem, ale także apelem do społeczeństwa, aby lepiej zadbać o osoby w podeszłym wieku oraz tych z ciężkimi chorobami. Historycznie, wiele osób boryka się z brakiem wsparcia i informacji w trudnych chwilach. Współczesne społeczeństwo musi znaleźć sposoby, aby lepiej reagować na potrzeby chorych i ich rodzin.