Kraj

Joanna Mucha ujawnia mroczne sekrety afery z działką pod CPK: "Ktoś wprowadził premiera w błąd!"

2025-10-29

Autor: Ewa

Joanna Mucha, posłanka i wiceprzewodnicząca Polski 2050, w gorącym wywiadzie dla Polsat News odnosi się do głośnej afery związanej z działką przeznaczoną pod Centralny Port Komunikacyjny (CPK). Jej słowa nie pozostawiają wątpliwości, że sprawa ta jest ogromnym kłopotem dla partii rządzącej, PiS.

"Afera z działką to wyraźny znak, że władze zlekceważyły procedury prawne. Mamy do czynienia z państwem mafijnym" – alarmuje Mucha, podkreślając, że takie inwestycje często były jedynie sposobem na nielegalne zyski dla elit partyjnych.

Mucha nie boi się stwierdzić, że w przypadku PiS wszędzie, gdzie tylko spojrzymy, widać wielkie znaki zapytania. "Obawiam się, że w nadchodzących miesiącach ujrzymy kolejne skandale" – dodaje, mając na myśli nie tylko działkę, ale także inne inwestycje rządowe.

W odpowiedzi na pytania o komentarz Donalda Tuska, wyraża swoją opinię, że premier Morawiecki został przez kogoś wprowadzony w błąd. "Myślę, że premier wyciągnie odpowiednie konsekwencje wobec osoby odpowiedzialnej za wprowadzenie w błąd" – zaznacza.

Kwestia odpowiedzialności za tę sprawę pozostaje niejasna. Mucha wskazuje na brak wiedzy o ewentualnych nieprawidłowościach w instytucjach takich jak KOWR, zarząd CPK czy Ministerstwo Sprawiedliwości. "Dziś znamy jedynie czubek góry lodowej" – konkluduje.

Zaskakujące jest także, że w szybkim tempie załatwiono wszystkie procedury związane z działkami, co musi budzić podejrzenia o możliwy zamach na praworządność. "Tam musiał być szef tej operacji!" – przyznaje Mucha, nie zdradzając jednak, kto mógłby nim być.

Podczas rozmowy Mucha nie unika również krytyki obecnego rządu, wskazując na patologie systemu, które pozwalały na korupcję i nadużycia. "Ta kradzież była wpisana w model funkcjonowania tego państwa" – twierdzi.

W kontekście przyszłości przeszła na temat swojego zaangażowania w Polskę 2050 i zadeklarowała chęć kandydowania na przewodniczącą partii. "Wiem, że straciliśmy zaufanie, ale wierzę, że możemy je odbudować" – przekonuje.

Joanna Mucha nie zamierza się wycofać i podkreśla, że czas na zbieranie podpisów mija 10 grudnia, a wybory na nowe stanowisko odbędą się w styczniu. Wspomina także o konkurentach w wyścigu, w tym Ryszardzie Petru oraz Michałowi Kobosko. Choć wyścig będzie zacięty, Mucha wierzy, że ma wizję nie tylko dla swojej partii, ale dla Polski.