Joe Biden mówi: "Czas na nowe". Kamala Harris prze do przodu - w USA trwa polityczna rewolucja!
2024-07-25
Autor: Piotr
Korespondencja z Nowego Jorku
– Nic nie może stanąć na drodze do ratowania naszej demokracji. Nawet osobista ambicja. Przyszedł czas i miejsce na nowe, świeże głosy, młodsze głosy – podkreślił prezydent Joe Biden w środowy wieczór podczas telewizyjnej odezwy do narodu.
To było jego pierwsze publiczne wystąpienie po tygodniu leczenia się z infekcji COVID-19 i jednocześnie pierwsze od niedzieli, gdy po miesiącach kampanii i zwycięstwach w prawyborach, ulegając presji swojej partii, wycofał się z kandydowania.
Joe Biden zachwala Kamalę Harris
– Gdy podejmowane są decyzje, które wpłyną na przyszłość naszego narodu i świata na kolejne dekady, Ameryka będzie musiała wybrać między pójściem do przodu a krokiem w tył. Między nadzieją a nienawiścią, między jednością a podziałami – powiedział prezydent, zachęcając Amerykanów do głosowania na Kamalę Harris, której przekazał pałeczkę w tych wyborach.
– Jest doświadczona, jest silna, jest zdolna. Jest niezwykłym partnerem dla mnie i przywódcą dla tego kraju – dodał Biden.
Co Kamala Harris musi zrobić i co już zrobiła
Żaden z jej poprzedników nie stanął przed takim wyzwaniem, przed jakim stanęła Kamala Harris: w ciągu zaledwie trzech i pół miesiąca musi rozkręcić kampanię, przedstawić Amerykanom swój program, zdobyć ich głosy, zebrać pieniądze oraz wybrać kandydata na swojego wiceprezydenta.
Ma jednak szczęście, że po ogłoszeniu swojej rezygnacji Joe Biden przekazał jej cały aparat swojego sztabu wyborczego, w tym 1300 pracowników oraz 96 milionów dolarów na kampanię. W ciągu pierwszych 10 godzin wiceprezydent Harris udało się zadzwonić do stu demokratycznych polityków, w tym byłych prezydentów, potencjalnych rywali oraz liderów partii w Kongresie.
– Zademonstrowała wigor i energię, której Bidenowi brakowało w ostatnich tygodniach – pisze “New York Times”.
W ciągu 24 godzin Kamala Harris zebrała 100 milionów dolarów, czego nie dokonał jeszcze żaden kandydat. Jak zauważa Politico.com, to znak, że donatorzy poczuli się zmotywowani wycofaniem się Joe Bidena z kandydowania i nowym początkiem, który daje im nadzieję na pokonanie republikańskiego kandydata i zapobieżenie kolejnej kadencji Donalda Trumpa w Białym Domu.
Kamala Harris zdobywa poparcie partii i Hollywood
W ciągu 48 godzin, wiceprezydent Harris zapewniła sobie poparcie partii oraz delegatów potrzebnych do zatwierdzenia jej nominacji na kandydatkę Partii Demokratycznej na prezydenta. Żaden z jej potencjalnych rywali z partii nie wyraził zamiaru rywalizowania z Harris o nominację.
Kamala Harris wywołuje też entuzjazm wśród demokratycznych wyborców, a także dziesiątek hollywoodzkich celebrytów. – Prezydent Biden pokazał co oznacza prawdziwe przywództwo. Po raz kolejny ratuje demokrację. Zrobimy, co możemy, żeby wesprzeć wiceprezydent Harris w jej historycznym wyzwaniu – podał w oświadczeniu George Clooney.
Aborcja ważnym tematem kampanii Harris
Kamala Harris ma szansę zostać pierwszą kobietą, na dodatek o ciemnym kolorze skóry pochodzenia azjatyckiego, która zasiądzie w Białym Domu na stanowisku prezydenta. Na jej korzyść działa wiek – jest o 20 lat młodsza od swojego rywala. Zaprezentowała się jako skuteczna orędowniczka praw kobiet, walcząc przeciwko ograniczeniom dotyczącym aborcji wprowadzonym przez republikanów.
– Rząd nie powinien dyktować, co kobieta ma robić ze swoim ciałem – mówi Harris podczas spotkań wyborczych, obiecując walkę o to, aby republikanie nie przeforsowali ogólnokrajowego zakazu aborcji.
Trump nie przebiera w słowach
Przed Harris jednak niełatwe miesiące. Sztab wyborczy Donalda Trumpa wydaje miliony dolarów na reklamy atakujące wiceprezydent, wytykając jej kolor skóry, płeć i pochodzenie. Sam Trump nazywał ją "głupią jak but", "wariatką" i "radykalną liberałką".
Republikanie będą także wykorzystywać przeciwko Harris jej pracę jako prokurator w Kalifornii oraz kryzys imigracyjny na południowej granicy.
Nadzieja na lepsze jutro
Zbyt wcześnie jeszcze na wiarygodne sondaże pokazujące, czy Harris ma szanse w listopadowych wyborach. Jednak w środowym badaniu opinii publicznej CNN wypadła o 3 punkty procentowe za Trumpem, ale lepiej niż Biden, dzięki poparciu młodych wyborców, kobiet, czarnych i Latynosów. Sondaż Reutersa natomiast daje jej 2-punktową przewagę nad rywalem.
To zwiastuje niezwykle intensywny i emocjonujący okres przedwyborczy w USA. Amerykanie staną przed kluczowym wyborem – to będzie batalia o przyszłość demokracji.