Sport

John Carver nowym trenerem Lechii Gdańsk – czy zostanie na dłużej?

2024-12-02

Autor: Andrzej

Lechia Gdańsk, znajdująca się obecnie na przedostatniej pozycji w tabeli Ekstraklasy, postanowiła o zmianach na stanowisku trenerskim. W wyniku kiepskiego początku sezonu zarząd klubu zwolnił Szymona Grabowskiego i na jego miejsce powołał Johna Carvera. Nowy trener, który jednocześnie jest asystentem w reprezentacji Szkocji, będzie miał ciężkie zadanie w nadchodzących miesiącach.

Carver rozpoczął swoją pracę w Lechii zapewniając, że zamierza skoncentrować się na poprawie wyników drużyny przynajmniej do końca obecnego sezonu. Należy jednak zaznaczyć, że jego obowiązki w reprezentacji Szkocji od 2020 roku mogą wpłynąć na jego czas pracy z zespołem z Gdańska. W marcu Carver będzie uczestniczył w zgrupowaniu reprezentacji przed meczami z Grecją, co może ograniczyć jego dostępność dla Lechii.

Zarząd Lechii wskazał, że umowa z Carverem zawiera opcję przedłużenia, w zależności od jego pracy i osiągnięć w Gdańsku. To rodzi pytania, czy jego zaangażowanie w obie role nie wpłynie negatywnie na wyniki obu drużyn. Szkoccy działacze piłkarscy zapewniają, że John Carver jest odpowiednim człowiekiem, który poradzi sobie z wieloma obowiązkami, ale są to tylko przypuszczenia.

Jednym z kluczowych wyzwań, przed jakimi staje nowy szkoleniowiec, jest fakt, że lechiści potrzebują punktów, aby uniknąć spadku. Biorąc pod uwagę niską formę drużyny, Carver będzie musiał szybko zidentyfikować problemy i wprowadzić skuteczne zmiany.

Czy Carver ma szansę na dłuższy pobyt w Lechii? To pytanie pozostaje otwarte, a wiele zależy od jego zdolności do dostosowania się do dwóch ról. Obserwując postępy drużyny w najbliższych miesiącach, będziemy mieli lepszy obraz jego przyszłości oraz wpływu na losy Lechii Gdańsk. Jedno jest pewne – w piłce nożnej nic nie jest pewne, a losy trenerów potrafią zmieniać się w mgnieniu oka.

Czy John Carver zdoła uratować Lechię przed spadkiem, a może jego czas w klubie skończy się szybciej niż się spodziewamy? Pozostaje nam śledzić rozwój sytuacji.