Julia Szeremeta odrzuca intratną ofertę walki we freak fightach – ile mogła zarobić?
2024-10-01
Autor: Jan
Julia Szeremeta, polska bokserka i wicemistrzyni olimpijska, pod koniec września wznowiła treningi bokserskie po przerwie, którą spędziła od finałowej walki na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Jej powrót do sportowego kręgu wzbudził ogromne zainteresowanie w całym kraju, a Szeremeta stała się stałym gościem programów telewizyjnych i audycji radiowych, gdzie dzieliła się swoimi doświadczeniami.
Zaledwie 21-letnia zawodniczka zyskała notoriety, uczestnicząc w licznych eventach sportowych, lecz otrzymała także propozycję, którą zdecydowanie odrzuciła – chodzi o walki we freak fightach.
Jak zdradził jej trener Tomasz Dylak, "Federacje freakowe już dobijały się z każdej strony, aby Julka dla nich zawalczyła. Mówi się o konkretnej ofercie, a nawet rywalach, z którymi mogłaby się zmierzyć". Jednak Szeremeta miała jasno określone priorytety. "Priorytety i cele mam inne. Chcę iść drogą sportową, nie freakową. Mam przed sobą jeszcze bardzo dużo czasu, aby boksować. W dodatku chciałabym zostać mistrzynią świata", podkreśliła w wywiadzie dla Interii Sport.
Według informacji, które dotarły do redakcji „Faktu”, Szeremeta mogła zarobić aż pół miliona złotych za jedną walkę we freak fightach. Choć takie kwoty brzmią imponująco, nie są wcale ekstremalne w kontekście tego, co zarabiają niektórzy uczestnicy tych gal. Na przykład Marcin Dubiel, znany influencer, ujawnił, że jego wynagrodzenie za walkę wynosi między 500 a 800 tys. złotych. Jeszcze bardziej spektakularne wynagrodzenie otrzymał Sergiusz Górski, który przyznał w wywiadzie, że za starcie z Pawłem „The Unboxallem” Smektalskim zarobił niemal milion złotych.
Jednakże, jak wskazuje TVP Sport, większość kontraktów w federacjach freak fightowych oscyluje w przedziale od 100 do 300 tys. złotych. Z tego można wywnioskować, że oferta dla Szeremety, mimo jej popularności i sukcesów, nie była aż tak korzystna, jak się wydawało. Warto zauważyć, że Szeremeta ma jeszcze całą karierę przed sobą i odpowiedzialnie wybiera, jaką ścieżkę chce obrać.
Jak powiedziała sama zawodniczka: "Gdybym zdecydowała się na freak fighty, musiałabym być pewna, że to właściwy krok dla mojej przyszłości w boksie." To podkreślenie ambicji bokserki daje nadzieję, że będzie ona dążyć do spełnienia swoich marzeń na ringu bokserskim, zamiast poddawać się chwilowym trendom.