Justin Timberlake aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu - Oto, jakie czekają go konsekwencje!
2024-09-12
Autor: Magdalena
Justin Timberlake zdecydował się na ugodę po wypadku w Sag Harbor, Nowy Jork. W czerwcu tego roku policja zatrzymała go za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. W pierwszej chwili gwiazdor zapierał się, że jest niewinny, jednak nowe informacje wskazują, że przyjął propozycję ugody.
Do incydentu doszło w czasie, gdy Timberlake wracał z przyjęcia. Policja zauważyła, że jego zachowanie było podejrzane - wokalista miał gazowany wzrok, spowolnioną mowę oraz wyraźny zapach alkoholu. Po przeprowadzeniu badania i interwencji, Timberlake został aresztowany.
Sąd zgodził się na jego wypuszczenie bez wpłacania kaucji, ale jego przyszłość na drodze stoi pod znakiem zapytania. Mówi się, że grozi mu grzywna w wysokości od 500 do 1000 dolarów oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez sześć miesięcy. Zgodnie z prawem Nowego Jorku, osoby, które odmówią poddania się badaniu na alkomacie, automatycznie tracą prawo jazdy.
W lipcu Timberlake miał wystąpić w Polsce w Tauron Arenie Kraków, gdzie rozpoczął część europejską swojej trasy "The Forget Tomorrow World Tour". Całe wydarzenie zbiegło się z jego sprawą, jednak artysta postanowił nie stawiać się w sądzie osobiście, delegując swojego prawnika do reprezentacji.
Ostatnia rozprawa odbędzie się 13 września, gdzie Timberlake prawdopodobnie nie będzie musiał pojawić się osobiście. Ujawniono, że dzięki ugodzie, poważniejsze zarzuty zostaną wycofane, a artysta przyzna się tylko do mniejszych wykroczeń. To oznacza, że uniknie kary więzienia, nawet w zawieszeniu.
Warto dodać, że Justin Timberlake był w przeszłości podejrzewany o inne kontrowersje, ale do tej pory udawało mu się je zażegnać. Jakie będą dalsze konsekwencje tego skandalu? Jak ta sprawa wpłynie na jego karierę oraz wizerunek w oczach fanów? Oczekujcie kolejnych aktualizacji w tej gorącej sprawie!