Justyna Dźbik-Kluge Ostrzega Tomasza Wolnego: "Nie chciałabym być nim!"
2025-08-04
Autor: Agnieszka
Koncert na Placu Piłsudskiego: Świętowanie czy Kontrowersje?
1 sierpnia 2025 r. zgromadziło tysiące warszawiaków oraz gości z całej Polski, by wspólnie uczcić pamięć powstańców warszawskich. Tradycyjny koncert, transmitowany przez Telewizję Polską, poprowadzili Robert Stockinger oraz Justyna Dźbik-Kluge. Zmiana prowadzących wywołała burzę w mediach społecznościowych – wielu internautów tęskniło za Tomaszem Wolnym, który od lat był gospodarzem tego wydarzenia.
Justyna Dźbik-Kluge na celowniku krytyków
Dźbik-Kluge postanowiła odpowiedzieć na falę krytyki, jaka spadła na nią po koncercie. W emocjonalnym wpisie na Facebooku wyraziła swoje zdanie na temat stylu pracy swojego poprzednika. "Jego warsztat nie ma wiele wspólnego z warsztatem osób, które uważam za wzory" – stwierdziła, nie szczędząc słów.
Hejt czy konstruktywna krytyka?
Chociaż Justyna borykała się z hejtem w sieci, jasno podkreśliła, że nie miała wpływu na decyzje organizatorów. "Nie jestem na żadnym stanowisku decyzyjnym ani w Telewizji Polskiej, ani w Muzeum Powstania Warszawskiego" – zaznaczyła.
Wartość koncertu: O wolności, nie nienawiści
Pomimo ostrych krytyk, Justyna Dźbik-Kluge wyraziła dumę z pozycji prowadzącej. "Z całego serca dziękuję Janowi Ołdakowskiemu oraz Zespołowi Muzeum Powstania Warszawskiego za możliwość poprowadzenia tego wzruszającego wydarzenia. To koncert o ludziach pragnących wolności, przeciwstawiających się złu i nienawiści" – podkreśliła, podkreślając znaczenie wspólnoty oraz miłości.
Reakcja Tomasza Wolnego i dalsze spekulacje
Tomasz Wolny, który był obecny na obchodach, nie skomentował publicznie słów Justyny Dźbik-Kluge. Tymczasem w sieci rozgorzała intensywna dyskusja, w której jedni bronią dziennikarki, inni z kolei stają murem za Wolnym.
To zdarzenie pokazuje, jak silne emocje może wywołać zmiana prowadzącego w tak ważnym dla Polaków wydarzeniu.