Sport

Sabalenka zdobywa Paryż, ale szokujące wyznanie mrozi krew w żyłach!

2025-05-25

Autor: Ewa

Aryna Sabalenka, liderka światowego rankingu, wciąż dąży do spełnienia swojego marzenia o triumfie na French Open w Paryżu. Choć już zdobyła dwa wielkoszlemowe tytuły, jej osiągnięcia w stolicy Francji i Londynie pozostają niewystarczające, aby zrealizować to pragnienie.

Nieoczekiwany triumf

W swoim pierwszym meczu na Roland Garros, Sabalenka pokonała Rachimową w stylu, który zapierał dech w piersiach. Po 26 minutach intensywnej walki, mimo że pierwsza partia była nieco dłuższa, zakończyła się szybciej niż przewidywano. "Jestem niesamowicie szczęśliwa z tego zwycięstwa! Gra na tym korcie to wyjątkowe przeżycie," mówiła z uśmiechem.

Mroczne refleksje na temat rywalizacji

Podczas konferencji prasowej Sabalenka odniosła się także do twardych warunków treningowych w jej utrudnionym mentalnie środowisku. "W naszych krajach, ze względu na historię i trudności, jesteśmy znacznie silniejsi psychicznie. Trenerzy potrafią być brutalni i wulgarni - to wpływa na naszą mentalność," wyznała, wywołując gęsią skórkę.

Rywalizacja na najwyższym poziomie

Zauważyła też, że trudne doświadczenia uczyniły ją i innych zawodników bardziej odpornymi, co może wyjaśniać ich sukcesy na międzynarodowej arenie. "Wierzę, że nasze środowisko formuje nie tylko nas, ale także to, jak reagujemy na wyzwania," dodała.

Cel: Być najlepszą

Mimo wysokiej pozycji w rankingu, Sabalenka stwierdziła, że nie czuje większej presji. "Moim celem zawsze było zdobycie pozycji numer 1, ale teraz koncentruję się na sobie i doskonaleniu swojej gry. To, czy jestem nr 1, 2 czy 3, nie ma dla mnie większego znaczenia,” podkreśliła.

W miarę trwania Roland Garros, oczy będą zwrócone na to, jak Białorusinka poradzi sobie z nadchodzącymi wyzwaniami oraz czy jej mroczne wyznania i silna determinacja przyniosą jej upragniony sukces.