Justyna Steczkowska w tarapatach na Eurowizji! "Rozmowy idą jak po grudzie"
2025-02-22
Autor: Katarzyna
Justyna Steczkowska, znana polska piosenkarka, w rozmowie w programie "Dzień dobry TVN" zdradziła szczegóły dotyczące jej występu na Eurowizji w Bazylei. Po zeszłorocznej porażce, gdy przegrała jednym punktem, postanowiła spróbować ponownie. Fani namówili ją na powrót do rywalizacji, co nie było łatwe, biorąc pod uwagę intensywne przygotowania.
"Mój wiek mi pomaga, bo nie wszyscy wierzą, że 52-latka tak może. Nie wszyscy mają tyle siły i chęci w tym wieku" – powiedziała Steczkowska, która zaznacza, że jest osobą zdeterminowaną, gotową do walki o najwyższe laury.
Jednakże, napotkała na poważne problemy organizacyjne. Justyna marzyła o uniesieniu się nad sceną podczas swojego występu, co spotkało się z oporem ze strony organizatorów. "Tomek, nasz producent, walczy o to, aby to się jednak udało. Cały czas te rozmowy idą jak po gruzie. Nie ma gdzie tego podwiesić, bo tam jest dużo podwieszeń" – zdradziła artystka.
Zauważyła, że Eurowizja to ogromne wydarzenie, znacznie większe niż to, co widzieli do tej pory. "Nikt tam jeszcze nie latał do góry, nikt takich rzeczy nie robił, więc są dość oporni. Ale wierzę, że skoro Polak potrafi, to Szwajcar nie potrafi?" – dodała z przekonaniem.
Mimo przeciwności losu, Justyna Steczkowska nie zraża się i trzyma kciuki za siebie, licząc na wsparcie swoich fanów. Ostatnie chwile przed ogłoszeniem wyników były dla niej emocjonujące; piosenkarka wpadła w euforię, padając na kolana po ogłoszeniu rezultatów. Czy będzie mogła zrealizować swoje marzenia o występie w inny, nietypowy sposób? Czas pokaże!