Kaczyński wskazuje swojego kandydata na prezydenta. Czy czekają go poważne kłopoty?
2024-10-10
Autor: Magdalena
Podczas czwartkowego (10 października) posiedzenia Sejmu, Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej, odpowiedział na pytanie posłów Koalicji Obywatelskiej dotyczące samolotu Tu-154 M o numerze bocznym 102.
Tomczyk w swoim wystąpieniu przypomniał, że samolot ten, podobnie jak ten, który rozbił się w Smoleńsku, przeszedł remont w Samarze w 2015 roku. Po katastrofie z 10 kwietnia 2010 roku, Tu-154 M wykonał jeden lub dwa loty, w tym prawdopodobnie na lotnisko w Mińsku Mazowieckim. Poseł Paweł Suski dopytywał się, w jakim stanie samolot trafił do bazy w Mińsku oraz co się z nim działo później.
W swoim wystąpieniu Tomczyk przytoczył słowa Antoniego Macierewicza, który stwierdził, że zarzuty o zniszczenie samolotu przez podkomisję są nieprawdziwe. Wyjął również z kieszeni raport, który ma być zaprezentowany do końca października i obiecał ujawnić prawdę w tej kontrowersyjnej sprawie.
Wiceminister zaprezentował zdjęcia wykonane podczas inwentaryzacji samolotu w 2018 roku, które ujawniają poważne uszkodzenia maszyny. Osoby z komisji smoleńskiej tworzonej przez Macierewicza użyły do badań nie tylko narzędzi, jak piły czy szlifierki, ale także młotków, co ilustrowały dołączone fotografie.
Cezary Tomczyk oskarżył Antoniego Macierewicza oraz jego współpracowników o zniszczenie maszyny i zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury zarówno przeciwko Macierewiczowi, jak i ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi. Czy te oskarżenia mogą oznaczać polityczne kłopoty dla Błaszczaka, który w ostatnich miesiącach cieszy się dużą sympatią w partii rządzącej?
Warto dodać, że kontrowersje wokół sprawy Tu-154 M od lat dzielą polskie społeczeństwo oraz polityków. Niemal każdy nowy wydźwięk tej sprawy powoduje falę dyskusji i sporów, a także wzmacnia narracje obu stron politycznych, co czyni tę kwestię jednym z najgorętszych tematów na polskiej scenie politycznej. Wszyscy zastanawiają się, co wyniknie z ostatnich oskarżeń i czy doprowadzą one do jakiejkolwiek realnej zmiany w politycznym krajobrazie.