Kraj

Kaczyński wyklucza start Morawieckiego w wyborach prezydenckich. "To byłby cud"

2024-08-26

Autor: Andrzej

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, jak zwykle nie przebierał w słowach podczas wywiadu w Radiu Maryja, gdzie omówił potencjalne szanse Mateusza Morawieckiego w nadchodzących wyborach prezydenckich zaplanowanych na przyszły rok. Wnet zdominował krąg medialny informacjami, które mogą zaskoczyć wielu zwolenników partii.

Jak przyznał Kaczyński, Morawiecki, obecny premier, cieszy się "bardzo silną pozycją" w Prawie i Sprawiedliwości, posiadając "szerokie poparcie wśród części działaczy, którzy się do niego przyzwyczaili". Podzielił się także refleksjami na temat trudności związanych z jego kandydaturą.

Kaczyński wskazał, że Morawiecki jest "łatwym celem do ataku". Jego dotychczasowa rola jako premiera, a szczególnie trudne decyzje, które musiał podejmować, dodają mu obciążenia w kontekście wyborczym. "By wejść do drugiej tury, musiałby liczyć na niespotykany cud. Zwycięstwo w tej turze byłoby wynikiem jakiejś magii, a nie rzeczywistych praktyk" - podkreślił lider PiS.

Z rozmowy można wyczytać, że mimo trudności, Morawiecki pozostaje centralną postacią w partii. Kaczyński dodał, że jeżeli miałby powstać nowy rząd, prawdopodobnie Morawiecki zająłby w nim centralne miejsce, co dowodzi jego niezaprzeczalnego znaczenia w partii.

Kaczyński ujawnił także swoje preferencje co do swojego następcy, wskazując na Mariusza Błaszczaka jako faworyta na to stanowisko. "Nie jest to jednak sztywna dyrektywa, ale uważam, że byłaby to rozsądna decyzja" - powiedział, dodając, że finalna decyzja należy do kongresu.

Warto wspomnieć, że Kaczyński w wywiadzie przyznał, iż chciał zrezygnować z funkcji prezesa PiS w 2020 roku, jednak pandemia pokrzyżowała jego plany. "Nieoczekiwanie przyszła epidemia, nie zwołaliśmy kongresu, a potem poproszono mnie, abym został, ponieważ w partii panował poważny kryzys" - stwierdził.

Media donosiły również o nadchodzących zmianach w kierownictwie partii podczas jesiennego kongresu. Wiele wskazuje na to, że mogą nadejść poważne roszady, w tym potencjalne odejścia Beaty Szydło i Antoniego Macierewicza jako wiceprezesów.

Interesujące jest, że Ryszard Terlecki, jeden z wpływowych polityków PiS, próbował wywalczyć nową rolę dla Morawieckiego w partii, ale Kaczyński miał odmówić. Mowa o stanowisku szefa nowo powołanej rady naczelnej, która mogłaby znacząco wpływać na kierunek działań partii. Możliwe zmiany z pewnością będą miały dalekosiężne konsekwencje dla przyszłości Prawa i Sprawiedliwości oraz zbliżających się wyborów.