Finanse

Kalifornia zakazuje aut na benzynę - co na to Trump?

2025-02-16

Autor: Katarzyna

Producenci samochodów, dealerzy oraz branża paliwowa w Kalifornii stają przed poważnym wyzwaniem związanym z nowymi przepisami. Stanowe regulacje nakładają na przemysł motoryzacyjny wymagania, które wielu uważa za niemożliwe do spełnienia. Od 2026 roku co najmniej 35% sprzedawanych w Kalifornii pojazdów ma być zeroemisyjnych, co ma na celu znaczne ograniczenie zanieczyszczeń powietrza.

W centrum kontrowersji znajdują się decyzje EPA z czasów prezydentury Joe Bidena, które umożliwiły Kalifornii wprowadzenie bardziej rygorystycznych norm emisji spalin. Te przepisy mają zastosowanie zarówno do samochodów osobowych, jak i pojazdów ciężarowych, a ich celem jest całkowity zakaz sprzedaży spalinowych aut do 2035 roku. Program Clean Cars II jest postrzegany jako kluczowy element walki ze zmianami klimatycznymi w Stanach Zjednoczonych.

Kalifornijskie regulacje mają także znaczenie wykraczające poza sam stan. Przepisy te przyjęło wiele innych stanów, co razem składa się na około 30% amerykańskiego rynku motoryzacyjnego. W efekcie, zmiany te mogą mieć dalekosiężne skutki zarówno dla producentów aut, jak i dla konsumentów.

W międzyczasie, Donald Trump zapowiedział, że zamierza zrewidować decyzje swojego poprzednika. Jego administracja planuje przenieść odpowiedzialność za normy emisji spalin z władz stanowych do Kongresu, co ma umożliwić większą elastyczność w regulacjach. Trump zaznaczył, że takie zmiany byłyby korzystne dla przemysłu motoryzacyjnego i mogłyby pomóc w ożywieniu gospodarki.

Kalifornijska Rada ds. Zasobów Powietrza (CARB) przypomina, że 50-letnia praktyka udzielania Kalifornii specjalnych zezwoleń, aby wdrażać własne normy, była wspierana przez obie strony polityczne przez dekady. Jak widać, konflikt w tej kwestii z pewnością będzie się nasilał, a stawka w tej grze jest wysoka — przyszłość przemysłu motoryzacyjnego w USA oraz ochrona środowiska.