Rozrywka

Kasia Adamik: Polka o światowym zasięgu ostrzega przed cieniem wojny

2025-09-30

Autor: Ewa

"Zima pod znakiem Wrony" - nowa perspektywa na historię

Film "Zima pod znakiem Wrony" przedstawia mroczny period stanu wojennego w Polsce, jednakże z niezwykłej perspektywy obcokrajowca. Historia opowiedziana przez brytyjską profesor psychologii przybyłą do Warszawy na wykład, pozwala nam zobaczyć polską rzeczywistość w latach 80. poprzez pryzmat świeżego spojrzenia.

Sukces na międzynarodowej scenie filmowej

Film miał swoją premierę na renomowanym Festiwalu Filmowym w Toronto, co jest doskonałą okazją na zaistnienie w amerykańskim rynku. Reżyserka Kasia Adamik mówi: "Debiutancki pokaz to najbardziej stresujący moment, gdyż reakcje widzów mogą zaważyć na dalszym losie filmu." I rzeczywiście, odbiór był znakomity, z pozytywnymi opiniami zarówno ze strony publiczności, jak i krytyków.

Czy to film na miarę naszych czasów?

Podczas premierowego pokazu w Toronto, film został przyjęty entuzjastycznie. Adamik zaznacza, że jego misją było ukazanie różnic doświadczeń pomiędzy Wschodem a Zachodem w Europie. "Uczucia z czasów totalitaryzmu są nam znane, a ich emocjonalne przeżycie pozwala zrozumieć, czym był totalitaryzm i jakie niosło konsekwencje" - dodaje reżyserka.

Osobiste wspomnienia jako inspiracja

Ważnym elementem filmu są osobiste wspomnienia Adamik. Mając zaledwie dziewięć lat, kiedy wprowadzono stan wojenny, w filmie odnajdziemy sceny, które oddają jej dziecięce doświadczenia. "Chciałam pokazać to, co pamiętam, nie z perspektywy dosłownej, lecz w sposób, który oddaje surrealistyczny klimat tamtych czasów".

Refleksje na temat przeszłości i przyszłości

Adamik, kiedy patrzy na dzisiejszy świat, dostrzega wiele niepokojących paralel. "Obserwując zjawiska takie jak wojna w Ukrainie czy narastające napięcia na świecie, we mnie narasta obawa przed powrotem totalitaryzmu". Podkreśla, że zrozumienie historii jest kluczem do uniknięcia powielania tych samych błędów.

Uniwersalność emocji w czasach niepewności

"Zima pod znakiem Wrony" jest filmem, który porusza nie tylko polską historię, ale także kwestie uniwersalne. Adamik chce, aby młodsze pokolenie w Polsce oraz zagraniczni widzowie dostrzegli, że zagadnienia związane z kontrolą, zamknięciem i strachem są aktualne także dzisiaj.

Podsumowanie – działanie w czasach kryzysu

"Nie jestem optymistką, ale wierzę, że w chwili kryzysu, potrafimy się zjednoczyć" – kończy Adamik. Jej film staje się nie tylko opowieścią o przeszłości, ale także przestroga dla współczesności, w której historia może się powtórzyć, o ile nie wyciągniemy odpowiednich wniosków.