Sport

Kamil Stoch powraca w wielkim stylu! Mistrz skoków już w najlepszej formie!

2025-07-31

Autor: Marek

Kamil Stoch na ustach wszystkich! Co za skok!

Ostatniego dnia lipca 2025 roku na skoczni w Wiśle odbył się niezwykły konkurs mistrzostw Polski w skokach narciarskich. Zamiast tradycyjnej rywalizacji drużynowej, skoczkowie zostali podzieleni na duety, zgodnie z nową formułą, która zadebiutuje na igrzyskach olimpijskich w 2026 roku. W trakcie tego emocjonującego wydarzenia to jeden skok Kamila Stocha zdominował rozmowy – mistrz popisał się odległością 132,5 metra, co wywołało prawdziwą euforię wśród kibiców.

Trudna droga do powrotu na szczyt

Kamil Stoch, mimo wielu wyzwań i trudnych miesięcy, w końcu wrócił do formy, jakiej od lat nie widzieliśmy. Ostatnie miesiące były dla niego czasem poszukiwań radości w skokach, a po odejściu z głównej kadry pod wodzą Thomasa Thurnbichlera, wielu obawiało się, że jego kariera dobiega końca.

Ostatnie miesiące na skoczniach!

Tuż przed rozpoczęciem sezonu 2025/2026 Stoch ogłosił, że to będą jego ostatnie chwile na międzynarodowych skoczniach. Zdecydował się zakończyć karierę po sezonie, pragnąc, aby pożegnanie z narciarstwem odbyło się w godnym stylu. "Warto wiedzieć, kiedy zejść ze sceny - niepokonanym" - podkreślał, cytując zespół Perfect.

Stoch ponownie w formie! Co przyniesie przyszłość?

Nie ma wątpliwości, że nadchodzący sezon będzie kluczowy dla Stocha. Mistrz przygotowuje się do mistrzostw świata w lotach oraz do najważniejszego wydarzenia – igrzysk olimpijskich. Całe jego przygotowania nadzoruje Michał Doleżal, a pokazany przez niego skok na skoczni w Wiśle jasno pokazał, że Kamil jest w zupełnie innej lidze.

Publiczność szaleje! Stoch znów na szczycie!

W trakcie pierwszej serii Stoch wystartował z 16. belki, co było znaczącym sygnałem dla wszystkich. Choć obniżono rozbieg o dwa stopnie na jego prośbę, nasz mistrz nie zawiódł. Jego skok był niczym z dawnych lat – wspaniała technika, stabilność w locie i perfekcyjny telemark na lądowaniu. Publiczność w Wiśle oszalała z radości, a Kamil prowadził w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej z przewagą niemal 15 punktów. Czy to oznacza, że wkrótce znów zobaczymy go na najwyższym podium?