Sport

Kamil Syprzak łamie milczenie: Kontrowersyjne słowa o trenerze Lijewskim! Czy to koniec współpracy?

2025-02-08

Autor: Tomasz

Kamil Syprzak, znany zawodnik piłki ręcznej, postanowił w końcu wyrazić swoje odczucia dotyczące kontrowersji wokół swojego pobytu w kadrze. W swoim oświadczeniu ujawnia ogromne cierpienie, z jakim zmagał się od początku mistrzostw. "Grałem tyle, ile pozwalał mi ból i stan zdrowia. Dostałem powołanie i chciałem być użyteczny dla drużyny," mówi.

Zawodnik przyznaje, że od dłuższego czasu zmagał się z urazem kolana, a po meczu ze Szwajcarią doznał poważnego urazu mięśniowego. "W Porecu, gdzie odbywały się mistrzostwa, nie ma odpowiedniego szpitala. Sztab medyczny robił co mógł, jednak sytuacja była krytyczna," dodaje.

W kontekście jego decyzji o opuszczeniu zgrupowania, Syprzak podkreśla, że trener Marcin Lijewski zgodził się na jego wyjazd po meczu z Algierią, kiedy miał wrócić do klubu, a w końcu zmienił zdanie. "Obiecał mi, że po meczu mogę wrócić, a teraz okazuje się, że to było tylko słowo. Dawno się tak na kimś nie zawiodłem," przyznaje.

Relacje między Syprzakiem a trenerem są napięte. "Od tego czasu nie rozmawiałem z Lijewskim, a jestem bardzo zawiedziony. Uważałem, że mamy dobre relacje, a teraz widzę, jak łatwo to wszystko się zawaliło. Chciałbym, by odpowiedział na moje pytania, zamiast siedzieć cicho," mówi z frustracją.

Warto również wspomnieć o wypowiedzi Artura Siądmiaka, który stwierdził, że niezależnie od kontuzji, zawodnicy powinni pozostać przy drużynie z szacunku do kolegów oraz symboliki reprezentacyjnej. Syprzak w ostrej ripostę zwraca uwagę, że Siądmiak nigdy nie był w takiej sytuacji i nie wie, co się dzieje w zespole. "Moje zdrowie jest najważniejsze. Mój klub prosił o mój powrót w związku z urazem, a reakcja trenera na moją decyzję jest, delikatnie mówiąc, absurdalna," komentuje.

Związek Piłki Ręcznej w Polsce nałożył na Kamila karę porządkową za opuszczenie kadry podczas mistrzostw. Do tej pory zawodnik nie otrzymał informacji na temat jej szczegółów.

Na pytanie, czy gdyby mógł cofnąć czas, postąpiłby inaczej, Syprzak stanowczo odpowiada: "Zrobiłbym to samo. Każdy dzień dla profesjonalnego sportowca w tak silnej lidze to cenny czas na rehabilitację. Uważam, że zawodnicy, którzy poświęcają swoje zdrowie dla reprezentacji, zasługują na szacunek. Mimo to istnieją osoby, które chętnie publicznie oceniają myśli i decyzje zawodników, które mogą być dla nich wyczerpujące. Zawodnik z kontuzją nie powinien być oceniany w kontekście tego, czy wrócił do klubu."

Czy Kamil Syprzak pozostanie w kadrze? Czy możliwe są dalsze napięcia z trenerem Lijewskim? Odpowiedzi na te pytania mogą wpłynąć nie tylko na jego karierę, ale również na przyszłość reprezentacji Polski. Wybuchająca kontrowersja z pewnością przyciągnie uwagę nie tylko kibiców, ale także mediów, które dokładnie analizują całą sytuację.