Rozrywka

Katarzyna Cichopek wspomina czas, gdy na jaw wyszedł jej związek z Maciejem Kurzajewskim. "To było OKRUCIEŃSTWO"

2024-08-08

Autor: Jan

Kto by pomyślał, że jeden komentarz na Instagramie może wywołać takie trzęsienie ziemi w polskim show-biznesie? Paulina Smaszcz, nieświadomie (a może celowo?) stała się katalizatorem, który ujawnił związek Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Para, która do tej pory starała się trzymać swoje uczucia w tajemnicy, została zmuszona do wyjścia z cienia i publicznego potwierdzenia tego, co od dłuższego czasu krążyło w medialnych plotkach.

Katarzyna Cichopek, gwiazda "M jak Miłość" oraz charyzmatyczna współgospodyni programu "Pytanie na Śniadanie", podzieliła się swoimi emocjami związanymi z ujawnieniem ich związku. "To było okrucieństwo", powiedziała w wywiadzie, nawiązując do nagonki, która miała miejsca po ujawnieniu związku. Wielu ludzi z Internetu okazało się bezlitosnych, krytykując ją bez umiaru i wylewając na nią morze hejtu.

Cichopek zaznaczyła jednak, że najbliżsi stali przy niej murem, co pomogło jej przetrwać najgorsze chwile. "Podstawą mojej egzystencji jest wsparcie bliskich. Po prostu nie zostałam z tym wszystkim sama. Rodzice, brat, jego rodzina zawsze są przy mnie. Na każdym kroku czułam i czuję miłość moich dzieci. Maciek idzie ze mną ramię w ramię, trzyma mnie za rękę i pomaga w każdej sytuacji."

Wspomniała także, że publiczność, ta realna, na ulicach, spotkała się z nią z ogromną serdecznością. "Doświadczyłam tego, że żyjemy w dwóch różnych rzeczywistościach. Pierwsza to ta realna, namacalna. Tutaj spotkałam się z wielką serdecznością, co jest niesamowicie budujące. Druga, ta, w której też funkcjonuję, to rzeczywistość internetowa, wirtualna chmura pełna nienawiści, po brzegi wypełniona negatywnymi myślami, działaniami", powiedziała aktorka.

W tych trudnych chwilach, Katarzyna zawsze starała się chronić swoją rodzinę, szczególnie dzieci. "Zawsze starałam się je chronić. Zazwyczaj nie pokazuję ich zdjęć, a wszystko, co ewentualnie udostępniam w moich social mediach, dzieje się za ich zgodą. Ich 'nie' jest dla mnie świętością. Szanuję to w stu procentach.”

Choć doświadczenia ostatnich dwóch lat były dla niej ciężkie, Cichopek wyciągnęła z nich wiele cennych lekcji. Jak sama przyznała, całą tę sytuację można by nazwać eksperymentem społecznym. Czy Katarzyna i Maciej są już gotowi na kolejne wyzwania, jakie przyniesie im życie? Jedno jest pewne – dzięki wsparciu najbliższych są w stanie przetrwać każde burze!