Katarzyna Glinka odkryła, że jej były milionerem. Co dalej z alimentami?
2024-08-22
Autor: Marek
Katarzyna Glinka i Jarosław Bieniecki poznali się w 2018 roku, kiedy to szybko zaiskrzyło między nimi. Już kilka miesięcy później para zaręczyła się, a w maju tego samego roku na świat przyszedł ich synek Leo. Wyglądało na to, że światło szczęścia jaśnieje nad nową rodziną, aż do momentu, gdy w 2020 roku doszło do ich rozstania.
Katarzyna Glinka postanowiła zakończyć związek z ojcem swojego syna. "Gdy nie znasz kogoś do końca, a pojawia się dziecko, istnieje duże ryzyko, że może się to źle skończyć. Niestety..." - żaliła się Glinka w wywiadzie.
Po rozstaniu para ustaliła kwestie opieki nad dzieckiem oraz zobowiązań finansowych. Mimo że nie ujawniono konkretnej kwoty, którą Bieniecki miał płacić na utrzymanie syna, wiadomo, że w momencie rozstania jego sytuacja finansowa była daleka od idealnej.
W popularnym podcaście "Biznes klasa" Bieniecki przyznał, że borykał się z dużymi problemami w swoim biznesie. "Mieliśmy przewidywania na przychody na poziomie 4 milionów złotych, a osiągnęliśmy jedynie 110 tysięcy. Nasz zespół zmniejszył się z 60 do 12 osób. To był bardzo trudny czas także w życiu osobistym, ponieważ na koncie miałem mniej niż sto tysięcy, a jednocześnie wkrótce rodził się mój syn. Te miesiące były prawdziwym wyzwaniem" - wspominał.
Niedoszły mąż Glinki jednak nie poddał się. Po rozstaniu jego sytuacja zaczęła się poprawiać. "Mamy trzy biznesy. Pierwszy to eventy Runmagedon, które w zeszłym roku przyniosły 18,5 miliona obrotu, a w tym roku z pewnością będzie jeszcze lepiej. Drugi to sieć siłowni z obrotem 3,5 miliona, a trzeci to półkolonie, które przyniosą kolejne 3 miliony" - opowiadał z dumą w podcaście.
W odpowiedzi na nagłe dobrobyty Bienieckiego portal shownews.pl skontaktował się z Katarzyną Glinką, która została zaskoczona informacjami o jego finansach. Przyznała, że być może rozważy podjęcie kroków prawnych w celu uzyskania wyższych alimentów. "Być może powinnam wystąpić o podwyżkę, ale odcięłam się od Jarka już dawno temu. Płaci na naszego syna, chociaż nie odczuwamy tych milionów w codziennym życiu" - przyznała Glinka.
Jakie kroki podejmie Katarzyna? Czy dojdzie do zmian w alimentach? W obliczu rosnącej inflacji i zmieniającej się sytuacji finansowej były partnerów wiele może się zmienić. Sprawa czeka na dalszy rozwój.