Sport

Katarzyna Kawa goniła ze stanu 0:6, 0:4 w walce o półfinał WTA – Zaskakujący zwrot akcji!

2025-02-14

Autor: Jan

W światku tenisa feminine, Cancun stało się miejscem nie tylko wielkich triumfów, ale także niespodzianek. Mimo że Polskim kibicom tenis kojarzy się głównie z sukcesami Igi Świątek, nie można zapominać o wkładzie Katarzyny Kawy w te rozgrywki. Po spektakularnych występach w Cancun, w tym wygranej w deblu z Eną Shibaharą, Kawa znów pokazała swoje umiejętności, jednak jej droga do półfinału single została brutalnie przerwana.

W pierwszej rundzie pojedynków singlowych Polka odwróciła losy meczu z Laurą Pigossi, przegrywając 4:6, 1:4, ale ostatecznie zwyciężając i dosłownie przekształcając sytuację w triumf nad medalistką igrzysk olimpijskich. Kolejnym przeciwnikiem była Amerykanka Louisą Chirico, którą Kawa pokonała bez większych problemów, zdobywając wynik 6:2, 6:1.

W ćwierćfinale Katarzyna zmierzyła się z Carson Branstine, która przed tym starciem przeszła przez eliminacje. Początek meczu był dla Polki niezwykle trudny, a Branstine szybko zdobyła przewagę, kończąc pierwszą odsłonę 6:0 w zaledwie 21 minut. Po pierwszej partii Kawa zdołała się zrehabilitować na chwilę, jednak kolejne problemy zdrowotne, związane z bólami pleców, zdominowały jej grę.

W drugiej partii, mimo prób walki, Kawa znalazła się w opresyjnej sytuacji i przegrała kolejne gemy. Znalezienie rytmu gry zajęło jej dużo czasu, a ciała przeciwniczki ustawiały się w idealnych do kontrataków warunkach. Pomimo kłopotów, Katarzyna starała się walczyć i odrobić straty, jednak to Branstine wykorzystała swoją szansę i zakończyła spotkanie wynikiem 6:0, 6:3.

Jednak nie wszystko stracone! Mimo czwartkowej porażki, Kawa zdobyła cenne punkty rankingowe i w najnowszym notowaniu może awansować o kilkanaście miejsc w rankingu WTA. Do tej pory, w rankingu „LIVE”, Kawa plasowała się na miejscu 223. Nie ma jeszcze pewności, na jaką dokładnie pozycję się dostanie, ponieważ wciąż kilka innych tenisistek pozostaje w grze na różnych turniejach.

Dodatkowo, Kawa po przegranej w singlu nie załamała się i 90 minut później zmierzyła się w deblu, gdzie wspólnie z Eną Shibaharą odniosły kolejne zwycięstwo, pokonując duet Arianne Hartono/Eva Vedder 6:1, 6:4. Ich nadzieje na finał w grze podwójnej wciąż pozostają żywe, a obecność Katarzyny w turnieju nie powiedziała ostatniego słowa!

Na pewno czekamy na dalszy rozwój sytuacji i nie możemy doczekać się kolejnych niezapomnianych występów Kawy oraz jej reakcji po tej trudnej walce. To kolejny dowód na to, że w sporcie nigdy nie można się poddawać!