Katastrofa Lechii Gdańsk w Ekstraklasie! Tragiczny występ z pięcioma golami w plecy
2024-08-16
Autor: Piotr
Puszcza Niepołomice i Lechia Gdańsk nie rozpoczęły nowego sezonu w PKO Ekstraklasie najlepiej, obie drużyny zdobyły zaledwie po dwa punkty w pierwszych czterech kolejkach, nie odnosząc jeszcze zwycięstwa. W piątek 22 września w Krakowie, podczas 5. kolejki, miały wyjątkową okazję do poprawy swojego bilansu.
Puszcza Niepołomice zdemolowała Lechię Gdańsk, strzelając pięć goli, z czego aż trzy zdobyte po wrzutach z autu!
Trener Lechii, Szymon Grabowski, przed meczem zapowiadał, że jego zespół solidnie przygotowywał się na groźne stałe fragmenty gry przeciwnika, zwłaszcza na wrzuty z autu. Niestety dla Lechii, już w drugiej minucie meczu, Puszcza objęła prowadzenie. Dawid Abramowicz, wykonując daleki wrzut z autu, zaskoczył obronę Lechii, a najlepszy w polu karnym okazał się Konrad Stępień, który strzelił gola.
Następnie w 33. minucie Puszcza podwyższyła prowadzenie na 2:0. W efektywnej akcji, po szybkiej wymianie podań, Abramowicz dośrodkował perfekcyjnie w pole karne, a Michalis Kosidis z bliska nie miał problemu z pokonaniem bramkarza.
Mimo tego, że Lechia miała więcej strzałów i większe posiadanie piłki, do przerwy przegrywała 0:2, co było dowodem na ich nieprzygotowanie i brak koncentracji.
Druga połowa okazała się jeszcze gorsza dla piłkarzy Grabowskiego. W 78. minucie Puszcza zaskoczyła rywali kolejnym wrzutem z autu, z którego Roman Jakub celnie główkował do siatki, zdobywając trzecią bramkę.
Dziewięć minut później Jakub skompletował dublet ponownie po wrzucie z autu, który, wykonany krótko, został przekierowany przez Konrada Stępnia, a Jakub wpakował piłkę do bramki, dając Puszczy prowadzenie 4:0.
Dopiero w 90. minucie Lechia zdobyła honorowego gola. Camilo Mena wykorzystał zamieszanie w polu karnym i strzelił z bliska, ale było to zaledwie złapanie oddechu przed ostatecznym wynikiem 4:1.
Puszcza Niepołomice odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie 2024/25, natomiast Lechia Gdańsk, z zaledwie dwoma punktami, znajduje się w strefie spadkowej. Zespół Grabowskiego ma przed sobą ogromne wyzwanie, aby poprawić swoją sytuację i powalczyć o utrzymanie. Kolejne spotkanie będzie kluczowe dla przyszłości drużyny oraz dla fanów, którzy z niepokojem obserwują rozwój wypadków.