Katastrofa na pokładzie! Lot do Poznania pełen dramatycznych chwil
2024-08-12
Autor: Piotr
Pasażerowie trzykrotnie wchodzili i wychodzili z samolotu
Lot liniami Ryanair z Valetty do Poznania w niedzielę zamienił się w horror dla pasażerów. Samolot, który miał wylądować o godzinie 12, dotarł do lotniska Ławica ponad sześć godzin później. Powodem opóźnienia była awaria klimatyzacji na pokładzie, co doprowadziło do drastycznych scen.
"Chcielibyśmy wiedzieć, co się wydarzyło. Kiedy weszliśmy do samolotu, było dosyć gorąco. Czekaliśmy, bo coś było nie tak. Powiedziano nam, że to mała awaria. Podczas naprawy zrobiło się strasznie gorąco na pokładzie, więc nas wyprowadzili," relacjonuje Cezary Wawrzyniak, jeden z pasażerów.
Sebastian Żerkowski dodał, że pasażerowie trzykrotnie wchodzili i wychodzili z samolotu. "Pierwsza próba lądowania zakończyła się, kiedy okazało się, że przestrzeń powietrzna była zajęta. Później znów nas ewakuowano, bo zrobiło się za gorąco," mówi.
Pasażerowie bez pomocy i wody!
Niezadowolenie pasażerów rosło, gdy okazało się, że mimo kilkugodzinnego opóźnienia przewoźnik nie zaoferował im nawet darmowej wody.
"Pięć minut przed upływem dwóch godzin, kiedy powinni dać nam coś do picia, zaprosili nas z powrotem do samolotu," narzeka Joanna Wolska.
Sebastian Żerkowski dodaje, że stewardessy zamiast rozdawać wodę, sprzedawały ją. "Ludzie mdleli, było gorąco," podkreśla, zapowiadając, że będzie starał się o odszkodowanie od przewoźnika. "Najważniejsze, że dolecieliśmy szczęśliwie," dodaje, choć w tonie gorzkiej refleksji.
Ryanair milczy!
Mimo prób kontaktu telefonicznego i mailowego z Ryanair, nie udało się uzyskać stanowiska firmy odnośnie incydentu. Pasażerowie planują złożyć skargi i domagać się odpowiedzi oraz rekompensaty za swoje straty i traumatyczne doświadczenia.
Czy to był tylko pechowy incydent, czy Ryanair ma poważniejsze problemy z bezpieczeństwem lotów? Śledź nasze aktualizacje, aby dowiedzieć się więcej!