Katastrofa na Żuławach! Wał przeciwpowodziowy przerwany – woda zalewa tereny, rolnicy w dramatycznej sytuacji!
2025-08-01
Autor: Jan
Wojewoda warmińsko-mazurski, Radosław Król, ujawnia dramatyczne skutki ostatnich opadów deszczu, które w niektórych rejonach przyniosły aż 130 litrów wody na metr kwadratowy. Tak intensywne warunki atmosferyczne zaskoczyły wszystkich.
W czwartek doszło do poważnego incydentu – przerwania wału w miejscowości Święty Gaj. Aby zabezpieczyć obszar, użyto wojskowego śmigłowca do zrzutu worków z piaskiem. Mimo to, już w piątek pojawiły się nowe przecieki, co stawia w obliczu kolejnych zagrożeń zarząd Wód Polskich.
Odpowiedzialność za stan wałów spoczywa na Wodach Polskich, które wskazują na wpływ bobrzej działalności na ich kondycję. W ostatnich latach populacja tych zwierząt znacznie wzrosła, a ich nory osłabiają konstrukcje wałów.
"Woda sama nie odpłynie, trzeba ją wypompować" — podkreśla Król, wskazując na ciężką sytuację rolników. Na Żuławach utrzymują się podtopienia, a poziom wody w obszarach depresyjnych sięga trzech metrów, co współczesnych gospodarzy zmusza do ciągłych działań.
Akcja ratunkowa na rzece Dzierzgoń była intensywna – do naprawy wykorzystano dwa śmigłowce wojskowe, które zrzuciły cztery tony piasku. Mieszkańcy Świętego Gaju walczą z zalanymi piwnicami i podwórkami, informując, że rowy melioracyjne w ich rejonie przez dziesięciolecia pozostawały zaniedbane.
Katastrofa wału, która miała miejsce w środę, zalała 80 ha użytków rolnych, a uprawy bobiku i siano znalazły się pod wodą. Jeszcze przed rozpoczęciem działań naprawczych teren został zabezpieczony przez policję.
Wojewoda zwołał pilną naradę Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. Jasno ustalono, że to Wody Polskie będą ponosić odpowiedzialność za dalsze działania naprawcze oraz zabezpieczyć obszar.
Niestety, prognozy na najbliższe dni nie napawają optymizmem – kolejne opady deszczu mogą spowodować dalsze zniszczenia i dramat dla lokalnej społeczności.