Kazimierz Rudzki i Waleria Ablewska: Miłość, która przetrwała próbę czasu
2025-06-15
Autor: Piotr
W końcówce 1947 roku Kazimierz Rudzki, znany aktor, w nietypowy sposób wyznał miłość do kelnerki Walentyny Ablewskiej w jednej z łódzkich restauracji. Jego przyjaciele brali to za żart, ponieważ zaledwie chwilę wcześniej przyznał, że kocha inną kobietę, Danutę Szaflarską, która właśnie go odrzuciła.
Waleria, chcąc zaimponować Kazimierzowi, zgodziła się na jego rzekome oświadczyny, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji tego kroku. To jednak otworzyło przed nimi nowy rozdział ich życia.
Następnego dnia, z bukietem róż, Kazimierz ponownie pojawił się w restauracji, proponując Walerii wspólne wędrowanie przez życie. I tak, 23 marca 1948 roku, w obecności bliskich przyjaciół, złożyli sobie przysięgę dozgonnego oddania.
Początkowo nikt nie dawał im szans na trwały związek. Jednak magia ich relacji okazała się silniejsza niż wszelkie wątpliwości. Jak pisał Erwin Axer, "pod wpływem oryginalnej urody Wali, Kazik szybko zapomniał o Danusi Szaflarskiej".
Waleria stworzyła Kazimierzowi idealne warunki do pracy, wspierając go zarówno w sukcesach, jak i trudnych chwilach. Zawsze pogodna i towarzyska, stała się dla niego najbliższą osobą i najlepszą przyjaciółką.
Niestety, para nie miała dzieci, a Helene Głowacka, siostra Rudzkiego, wyraziła żal, że "za późno na siebie trafili".
Ich związek trwał 28 lat, aż do 2 lutego 1976 roku, kiedy to Kazimierz przegrał z ciężką chorobą. Waleria była przy nim do ostatnich chwil.
„W styczniu odwiedziłem Kazia w szpitalu. Wala udawała, że nie wie o zbliżającym się końcu, a Kazik robił wszystko, by jej nie martwić” – wspominał jego bliski przyjaciel Stanisław Jankowski.
Kazimierz na pożegnanie powiedział Jankowskiemu, że w życiu najbardziej ceni wierność i przyjaźń.
Waleria przeżyła swojego ukochanego męża o dekadę, odchodząc 15 października 1986 roku. Została pochowana obok Kazimierza na Powązkach, co podkreśla niezatarte ślady ich miłości.