Kierowcy opanowali malutką wieś. "Nasze życie staje się nieznośne!"
2024-10-18
Autor: Anna
Turyści zjeżdżający z nowej zakopianki w Nowym Targu często gubią się w drodze w kierunku popularnych ośrodków w Białce i Bukowinie. Systemy nawigacji samochodowej, wskazujące "najkrótszą trasę", prowadzą ich przez lokalne drogi, które nie są przystosowane do tak dużego natężenia ruchu.
"Tu trudno się zmieścić dwóm większym samochodom osobowym, a teraz jeżdżą tędy nawet ciężarówki i kampery. Tworzą się korki. W weekendy nie można wyjechać z własnego podwórka!" – wyraża frustrację jeden z mieszkańców Boru.
Wójt Rafał Szkaradziński mówi: "Mam nadzieję, że Google Maps jeszcze się nauczą, że nasza droga to nie obwodnica. Jeżeli tak się nie stanie, spróbujemy skontaktować się z technologicznym gigantem, aby przeprogramował swoją aplikację".
Nowa zakopianka, która kosztowała blisko 1 miliard złotych, znacząco poprawiła komunikację między Nowym Targiem a Chabówką, eliminując problemy z korkami w Klikuszowej oraz uciążliwy zimowy podjazd pod Rdzawkę. Choć nowa droga ułatwia podróż do Zakopanego, dla tych, którzy kierują się w stronę Białki, Bukowiny lub Jurgowa, kończy się ona w martwym punkcie.
Obecnie, na rondzie Nowy Targ Południe, kierowcy muszą "zawrócić" w stronę centrum Nowego Targu, zanim skręcą na DK 49, prowadzącą do granicy w Jurgowie.
Dwa miesiące po otwarciu nowej drogi, widać, że tylko lokalni mieszkańcy korzystają ze wskazania do objeżdżania, podczas gdy większość turystów kieruje się w stronę Zakopanego na krótszych trasach. Bogdan z Szaflar zauważa, że natłok turystów blokuje ich wieś, a później utkną w korku na światłach w Gronkowie.
Z rezygnacją Włodzimierz z Boru mówi: "Droga przez naszą wieś jest wąska, nie ma poboczy. Teraz jeżdżą tu nawet ciężarówki. Odrzucone marzenia o spokojnym życiu mieszkańców. Teoretycznie piękna droga staje się przekleństwem".
Zarówno mieszkańcy Szaflar, jak i Boru wierzą, że ich problemy nie skończą się szybko. Dopóki nie powstanie południowa obwodnica Nowego Targu, będzie ich wyzwaniem.
Rafał Szkaradziński zauważa wzrost ruchu na lokalnych drogach po otwarciu nowej zakopianki i zakłada, że w najbliższych tygodniach ruch zmniejszy się, gdy systemy nawigacyjne nauczą się, gdzie prowadzą. Obecnie jednak brak odpowiednich drogowskazów na węźle Nowy Targ Południe przyczynia się do sytuacji.
"Potrzebujemy bardziej widocznych znaków informacyjnych, które kierowałyby ruch w stronę Białki, Bukowiny oraz Jurgowa" – zaznacza Wojciech, nowotarski taksówkarz.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje wprowadzenie kilku takich tablic wkrótce, aby odciążyć ruch na lokalnych drogach. "Niedopatrzenie" związane z brakiem oznakowania wciąż utrudnia życie mieszkańcom, a obwodnica, z którą wiążą nadzieję, pozostaje w sferze planów bez konkretnych dat.
Warto dodać, że zwiększony ruch pokazał negatywne skutki w regionie turystycznym, gdzie mieszkańcy czują, że ich życie staje się nie do zniesienia. Jak długo jeszcze będą musieli znieść ten chaos? Oby sytuacja wkrótce się poprawiła!