Klienci rosyjskiego oddziału austriackiego banku wspierają machinę wojenną Putina
2025-02-03
Autor: Tomasz
Bank Raiffeisen, działający w Rosji, w 2024 roku wygenerował ponad 62 mln rubli (około 620 tys. dolarów) z opłat za swoje usługi od rosyjskiej firmy chemicznej, która dostarczała surowce do produkcji systemów wojskowych objętej sankcjami. To niepokojące informacje wskazują na rosnącą rolę zagranicznych banków w finansowaniu działań militarnych Rosji.
Europejscy urzędnicy twierdzą, że jest "prawie pewne", że Raiffeisen obsługuje także innych klientów z sektora obronnego, co wywołuje dużą falę krytyki wśród aktywistów i organizacji zajmujących się prawami człowieka.
Mimo ogromnych zysków, które Raiffeisen osiągnął w Rosji – w pierwszych trzech kwartałach 2023 roku zarobił ponad 1 miliard dolarów po opodatkowaniu – bank nie zrezygnował z działalności w tym kraju, pomimo trwającej wojny i wzrastającej presji ze strony międzynarodowych społeczności.
W odpowiedzi na pytania dotyczące swojego zaangażowania w Rosji, rzecznik Raiffeisena zapewnił, że bank przestrzega wszystkich obowiązujących sankcji. Jednak informacje te budzą wątpliwości, zwłaszcza w kontekście opłacania dużych sum w postaci podatków, które wsparły rosyjski rząd – tylko w 2022 roku bank zapłacił 277 mln euro podatków.
Pomimo zapewnień banku o zgodności z sankcjami, analitycy zauważają, że Rosja posiada szereg sposobów na obejście tych ograniczeń. W związku z tym istnieją obawy, że Raiffeisen może nieświadomie przyczyniać się do finansowania rosyjskiego przemysłu obronnego, co potencjalnie pozwala Putina na kontynuowanie agresywnej polityki w Ukrainie.
Niepokój rośnie również wśród inwestorów – akcje Raiffeisena spadły o 6% na giełdzie w Wiedniu po ujawnieniu tych informacji. Konsekwencje mogą być poważne, a przyszłość banku w Rosji z pewnością stanie się tematem debaty w nadchodzących miesiącach. Co więcej, eksperci wskazują, że sytuacja w Ukrainie może się wgłębiać, a zagraniczne podmioty, które pozostają w Rosji, narażają się na represje zarówno ze strony rządu, jak i ze strony opinii publicznej w swoich krajach.