Kraj

KO odrzuca własny projekt, a Tusk obiecuje 60 tys. wolnej kwoty – co dalej?

2025-02-08

Autor: Tomasz

Na 28. posiedzeniu Sejmu miało miejsce pierwsze czytanie kontrowersyjnego projektu ustawy zmieniającej zapisy dotyczące podatku dochodowego od osób fizycznych. Przedstawiona przez Konfederację nowelizacja ma na celu podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, co było obietnicą Donalda Tuska oraz Platformy Obywatelskiej podczas ostatnich wyborów.

Poseł Przemysław Wipler podkreślił, że istotne jest, aby reforma weszła w życie, jednak debata dotyczącza terminu jej realizacji pozostaje otwarta. Wniosek o odrzucenie projektu złożyła Katarzyna Kierzek-Koperska z KO, która twierdziła, że kwota wolna od podatku w końcu zostanie podniesiona.

Poparcie dla projektu wyrazili posłowie z PiS oraz klubu Republikanie, jednak Trzecia Droga, który obejmuje PSL oraz Polskę 2050, sprzeciwiła się propozycji. Głosowanie nad odrzuceniem wniosku odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu, zaplanowanym na 20 i 21 lutego.

Wypowiedzi przedstawicieli Konfederacji nie pozostawiają złudzeń – zarzucają oni Tuska i Trzaskowskiego hipokryzję oraz brak szacunku dla wyborców, którzy uwierzyli w ich obietnice. "Ekipa patologicznych kłamców" to jedno z określeń, które padło w ich kontekście. Jak na ironię, to właśnie te obietnice miały rzekomo dominować w kampanii, a teraz złożony projekt trafia pod nóż własnej partii.

Warto przypomnieć, że wcześniej, podczas kampanii wyborczej w 2023 roku, politycy KO zapewniali, że podniesienie kwoty wolnej od podatku zostanie szybko wprowadzone. Obietnicę tę wpisano w tzw. 100 konkretów Donalda Tuska na pierwsze 100 dni jego rządów. W marcu 2024 r. premier zapowiedział powrót do tego tematu w 2025 roku, tłumacząc, że aktualnie rząd nie ma na to środków.

Obecna kwota wolna od podatku w Polsce wynosi 30 000 zł, co oznacza, że osoby osiągające roczne dochody do tej wysokości nie muszą płacić podatku. Wszyscy czekają na to, czy rząd w końcu dotrzyma swoich obietnic i różnice w obiecanej i aktualnej kwocie sprawią, że zaufanie do polityków jeszcze bardziej ucierpi.