Kolejna bezczelność! Nie będzie "dzikiej karty" dla Polskich Żużlowców na Grand Prix 2025
2024-10-06
Autor: Ewa
Grand Prix 2025 składać się będzie z 10 turniejów, z czego aż trzy odbędą się w Polsce, w miastach: Warszawie, Gorzowie Wlkp. i Wrocławiu. Polskie miasta od lat rywalizują o prawo do organizacji zawodów w cyklu mistrzostw świata, płacąc horrendalne kwoty za licencje, sięgające nawet 2 milionów złotych za jeden turniej. Mimo to, liczba polskich żużlowców w cyklu mistrzostw świata będzie niższa niż w Australii, gdzie nie odbył się turniej od 2017 roku.
„To jest kpina, to jest jakiś żart!” — skomentował anonimowo jeden z polskich działaczy.
Mimo że Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM) oraz Warner Bros. Discovery Sport rozważały kandydatury Macieja Janowskiego i Patryka Dudka, żaden z nich nie będzie stałym uczestnikiem przyszłorocznego cyklu. Z naszych informacji wynika, że jednym z głównych orędowników skreślenia Polaków był dyrektor wyścigów torowych FIM, Włoch Armando Castagna.
Ostateczna decyzja została już podjęta, a zawodnicy zostali powiadomieni. Oficjalne ogłoszenie „dzikich kart” ma nastąpić w poniedziałek (7 października).
Kto zaskoczy zamiast Polaków?
FIM w porozumieniu z promoterem przyznała cztery stałe przepustki, które najprawdopodobniej otrzymają Mikkel Michelsen i Leon Madsen (obaj z Danii), Jan Kvech (Czechy), Kai Huckenbeck (Niemcy), oraz Jason Doyle (Australia). Choć kandydatury Duńczyków i Australijczyka nie budzą kontrowersji, to decyzja o przyznaniu miejsc Kvechowi i Huckenbeckowi jest trudna do zrozumienia. Obydwaj zawodnicy nie utrzymali się w tegorocznym cyklu — Kvech zajął 15. miejsce, a Huckenbeck 12., co budzi pytania o kryteria ich wyboru.
Dla porównania Maciej Janowski, choć wystąpił w pięciu turniejach mniej, zdobył tyle samo punktów co Huckenbeck.
Polscy żużlowcy nie przestają być skrytykowani, bo to właśnie w polskich drużynach mają szansę na największe zarobki. Mistrz świata Bartosz Zmarzlik, który w 2024 roku zdobył tytuł, zarobił w kraju około 6 milionów złotych, a z nagród za Mistrzostwa Świata otrzymał tylko 450 tysięcy złotych. To wskazuje na niewielkie wsparcie, jakie dostają żużlowcy w rywalizacji na najwyższym poziomie.
Uczestnicy Grand Prix 2025:
- Bartosz Zmarzlik (Polska) — mistrz świata 2024
- Robert Lambert (Wielka Brytania) — wicemistrz świata 2024
- Fredrik Lindgren (Szwecja) — brązowy medalista SGP 2024
- Daniel Bewley (Wielka Brytania) — 4. miejsce w SGP 2024
- Martin Vaculik (Słowacja) — 5. miejsce w SGP 2024
- Jack Holder (Australia) — 6. miejsce w SGP 2024
- Andrzej Lebiediew (Łotwa) — indywidualny mistrz Europy 2024
- Brady Kurtz (Australia) — awans z GP Challenge
- Anders Thomsen (Dania) — awans z GP Challenge
- Dominik Kubera (Polska) — awans z GP Challenge
- Max Fricke (Australia) — awans z GP Challenge
Skład uczestników uzupełnią czterej zawodnicy, którzy zdobędą stałe dzikie karty na sezon 2025. Wybór ten nie tylko oburza kibiców, ale także podkreśla dysproporcje traktowania polskich sportowców wobec innych zawodników. Wszyscy z niepokojem oczekują kolejnych decyzji FIM.