Kołodziejczak łamie milczenie! Czy wiceminister kupił dyplom?
2025-06-11
Autor: Agnieszka
Wiceminister rolnictwa, Michał Kołodziejczak, postanowił w końcu zabrać głos w sprawie kontrowersji otaczającej jego wykształcenie. Zapewnił, że prowadził rozmowy z dwiema prywatnymi uczelniami, ale podkreślił, iż to, co się wydarzyło, nie zagraża jego reputacji.
Zwidły i dyplomy: Skandal w rolnictwie
Kołodziejczak, znany z ciętego języka i kontrowersyjnych wypowiedzi, porównał się do Andrzeja Leppera, lidera Samoobrony, który w 2011 roku popełnił samobójstwo. "Wiem, że są zarzuty, ale pytam – jak wiele z tych oskarżeń miało rzeczywiste podstawy?" – grzmiał w programie Polsat News.
Prokuratura wkracza do akcji!
Tymczasem sprawą zainteresowała się prokuratura. Według doniesień, śledczy posiadają zeznania czterech osób, które miały pomóc wiceministrowi zdobyć dyplomy na różnych uczelniach. Wśród nich znajdował się Bernard K., który miał załatwić dokumentację niezbędną do ukończenia Collegium Humanum.
Jednym z kluczowych oskarżeń jest to, że Kołodziejczak miał zdobyć oświadczenie, na podstawie którego jego studia miały odbywać się w przyspieszonym tempie. Rzekomo, wiceminister ukończył studia bez faktycznego uczestnictwa w zajęciach, a cała sprawa związana jest z kwotą 14 tys. złotych, którą miał zapłacić, w tym 4 tys. zł dla Bernarda K.
Kołodziejczak się broni!
Michał Kołodziejczak stanowczo zaprzecza tym doniesieniom. "Służby się ze mną nie kontaktowały. Czuję się oszukany i zamierzam dokładnie wyjaśnić tę sprawę" – mówił, dodając, że dyplom, który zdobył, nigdy nie był przez niego wykorzystywany w jakimkolwiek celu.
Wiceminister zaznaczył także, że wszystkie zajęcia i egzaminy odbywały się w formie zdalnej. "Nie pozwolę, aby na moim życiorysie pojawiały się takie rysy" – stwierdził.
Rozdźwięk w Koalicji Obywatelskiej
W tle tej sprawy pojawia się także napięcie w koalicji parlamentarnej. Media chłoną te kontrowersje, a w partii słyszy się sprzeczne opinie. Czy Kołodziejczakowi uda się oczyścić swoje imię? Czas pokaże!