Koniec ery FireWire: Ambitny standard zanika w niepamięć
2025-06-22
Autor: Tomasz
FireWire – legenda, która odebrała oddech USB
Zanim USB zdominikowało świat komputerów, technologia FireWire, znana również jako IEEE 1394, przez długi czas stanowiła silną konkurencję, mimo że sama była starsza. Choć dzisiaj nie znajdziemy ani jednego urządzenia z tym złączem, jego ślady wciąż można odnaleźć w systemie Mac OS — do niedawna. Apple, w wersji MacOS 26 Tahoe, ostatecznie wycofało wsparcie dla tego standardu.
FireWire vs. USB: Bitwa gigantów
FireWire, wbrew powszechnym opiniom, nie był bezpośrednim konkurentem USB. Choć opierał się na podobnych zasadach, skupiał się głównie na transmisji dużych plików z kamer i aparatów, oferując imponujące transfery na poziomie 400 Mb/s w swojej pierwotnej wersji. Dla porównania, USB 1.1, wprowadzone do użytku rok później, miało znacznie niższą prędkość transferu, osiągając zaledwie 1,5-12 Mb/s.
Dlaczego FireWire nie podbił serc użytkowników?
Przede wszystkim, FireWire był kosztowniejszym rozwiązaniem, co zniechęcało producentów do jego stosowania w sprzęcie komputerowym. USB szybko zyskało popularność dzięki swojej uniwersalności i kompatybilności z szerokim zakresem urządzeń. Nawet Apple, po wielu latach, odstąpiło od FireWire na rzecz rozwoju USB i standardu Thunderbolt, który zyskał uznanie na rynku.
Ostatni oddech FireWire
Ostatecznie FireWire zniknęło z rynku sprzętowego w 2012 roku, a wsparcie systemowe zaplanowano na 2025 rok. Choć dla wielu technologicznych entuzjastów może to być smutna wiadomość, w rzeczywistości nie oznacza to wielkiej straty. Współczesne urządzenia, takie jak nowy MacBook Air M4, doskonale radzą sobie bez FireWire, pokazując, jak szybko rozwija się technologia.
Podsumowanie: Smutny finał znanego standardu
FireWire, mimo że miał wiele do zaoferowania, musiał ustąpić miejsca nowszym technologiom. Sentyment pozostanie, ale czas na zmiany. Czy USB i Thunderbolt zadowolą nas na długo? Czas pokaże!