Koniec małych samochodów w Europie? Stellantis wzywa do działań!
2025-06-15
Autor: Marek
Małe auta na krawędzi przetrwania
Rok 2019 był szczytem dla sprzedaży samochodów kosztujących poniżej 15 tys. euro w Europie, gdzie sprzedano około 1 miliona egzemplarzy. Teraz liczba ta dramatycznie spadła do zaledwie 100 tys. rocznie! Takie alarmujące dane przedstawił John Elkann, przewodniczący rady nadzorczej Stellantisa, podczas Kongresu Automotive News Europe.
Według Elkanna, kula w nogach małych aut to nadmierne regulacje unijne, które sprawiają, że ich produkcja staje się coraz mniej opłacalna. Inżynierowie Stellantisa spędzają już ponad 25% swojego czasu na dostosowywaniu samochodów do nowych przepisów, zamiast rozwijać nowe technologie.
Zawirowania z regulacjami
Do roku 2030 w branży motoryzacyjnej czeka nas ponad 120 nowych regulacji, które podniosą koszty projektowania i homologacji pojazdów. Przykładem skomplikowania sytuacji są jednolite normy bezpieczeństwa, które obejmują również najmniejsze samochody miejskie. Obowiązkowe systemy wspomagania jazdy, czujniki zmęczenia kierowcy oraz automatyczne wzywanie pomocy podnoszą koszty produkcji, co nie ma sensu w kontekście ich użytkowania w ruchu miejskim.
Koniec segmentu A?
Trend ten prowadzi do ograniczenia oferty małych pojazdów. Coraz mniej producentów decyduje się na rozwijanie modeli segmentu A. Przykładowo, prace nad nowym Smartem ForTwo zostały wstrzymane z powodu braku opłacalności. Rynki opuszczają takie modele jak Skoda Citigo, Volkswagen Up czy Peugeot 108.
Japoński wzór na ratunek?
Elkann zauważył, że w Japonii popularne są tzw. kei cary – małe, lekkie samochody, które mają swoje miejsce na rynku. Umożliwiają one oszczędności dzięki niższym podatkom oraz braku obowiązku posiadania miejsca parkingowego. Kei cary kosztują mniej niż 10 tys. euro, a ich 40% udział w rynku japońskim może być inspiracją dla Europy.
Propozycja Stellantis - nowa kategoria e-car!
Elkann postulował stworzenie w Unii Europejskiej nowej kategorii pojazdów – e-car, inspirowanej japońskim modelem kei car. To miałyby być małe, elektryczne samochody, które spełniają uproszczone wymogi regulacyjne i są dostępne w cenie poniżej 15 tys. euro. Stellantis już produkuje takie modele, ale w Europie są one traktowane jako czterokołowce, co ogranicza ich jakość i użytkowanie.
Czas na zmiany! Czy Europa zdecyduje się na współczesną rewolucję w motoryzacji?