Kraj

Kontrowersje wokół korepetytora z TikToka. Uczniowie będą bronić go do końca?

2025-02-17

Autor: Katarzyna

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych rozpętała się burza wokół 33-letniego korepetytora z Warszawy, który zdobył popularność na TikToku dzięki swoim filmikom z lekcji. Nietypowe jest to, że mężczyzna spotyka się ze swoimi uczniami w barach, restauracjach i kawiarniach, a nawet kupuje im drogie prezenty. Cała sprawa budzi kontrowersje, a niektórzy zaczęli się zastanawiać nad etyką jego działań.

Dwuznaczne opisy filmów, które publikował, budzą wątpliwości. Korepetytor nazywa swoich podopiecznych w sposób sugerujący zbytnią bliskość, określając jednego z nich jako "pięknego chłopaka Patryka" oraz opisując spotkanie z uczennicą jako "fantastyczną randkę". A gdy w jednym z komentarzy stwierdził, że "jest w związku" z jednym z uczniów, sytuacja stała się jeszcze bardziej kontrowersyjna. Broniąc swego zachowania, obwiniał o nieinterpretowaną atmosferę na TikToku, twierdząc, że "cała otoczka była dla żartu."

Ciekawym akcentem są obrony uczniów, którzy stanęli po stronie korepetytora. Twierdzą, że traktuje ich "jak kolegów" i że jest "po prostu trochę dziwny", ale nie widzą w tym nic złego. Niektórzy z nich przyznali, że napisy do filmów wymyślają oni sami, zaznaczając, że kontrowersyjne tytuły są jedynie formą żartu.

Sprawę monitoruje Rzeczniczka Praw Dziecka, która już podjęła działania w celu wyjaśnienia sytuacji. Informacje wskazują, że RPD z uwagą śledzi działania w internecie, które mogą nieść ryzyko dla zdrowia i życia dzieci. Zespół prasowy przekazał, że Biuro podjęło szereg kroków w tej sprawie, w tym wystąpienie o usunięcie kontrowersyjnych materiałów, które już nie są dłużej dostępne w sieci.

Warto dodać, że mężczyzna nie był wcześniej karany i nie toczy się przeciwko niemu żadne postępowanie, mimo że w ubiegłym roku był zatrzymany przez policję na podstawie oskarżeń jednej z uczennic. Z relacji wynika, że miał wysyłać jej liczne wiadomości i prezenty, a potem grozić jej spaleniem domu. Sprawa ostatecznie została umorzona, a mężczyzna nie trafił do aresztu, jedynie obowiązywał go policyjny dozór.

Czy ta sytuacja może zaważyć na dalszej karierze korepetytora? A może uczniowie staną w jego obronie z jeszcze większą siłą? Bez względu na to, co przyniesie przyszłość, ta historia na pewno jeszcze nie raz wzbudzi kontrowersje w polskich mediach!