Finanse

Kontrowersje wokół nowego programu mieszkaniowego. "Rząd rzuca koło ratunkowe flipperom"

2025-02-18

Autor: Agnieszka

Wprowadzenie nowego programu mieszkaniowego budzi wiele kontrowersji wśród ekspertów i potencjalnych nabywców mieszkań. Aleksander Skirmuntt z Maxon Nieruchomości uspokaja nastroje, twierdząc, że udział flipperów na rynku jest ograniczony. W jego opinii, nie należy spodziewać się, że znacząca liczba mieszkań będzie sparaliżowana przez spekulantów, co mogłoby negatywnie wpłynąć na sytuację mieszkaniową.

Agnieszka Dąbrowska z Freedom Nieruchomości zwróciła uwagę na możliwe efekty programu na rynek wtórny. W jej ocenie, program może przejściowo poprawić dostępność mieszkań, ale jednocześnie podkreśla, że w dużych miastach mieszkania dostępne w ramach limitów cenowych mogą wymagać kosztownych remontów. "Pojawia się wątpliwość, czy osoby spełniające kryteria dochodowe będą dysponowały środkami na takie renowacje" – zaznaczyła.

Co więcej, Dąbrowska wskazała na potencjalny wzrost cen mieszkań w mniejszych miastach. Przy limicie wynoszącym 10 tys. zł za m², gdzie średnie ceny wynoszą około 6-7 tys. zł za m², może to prowadzić do znacznego wzrostu wartości nieruchomości, co z kolei wpłynie na dostępność mieszkań dla lokalnych mieszkańców.

Paweł Grabowski z trójmiejskiej agencji BIG Property zauważa potencjalne korzyści dla rynku pierwotnego. Deweloperzy mogą zyskać na nowym programie, gdyż część osób sprzedających mieszkania na rynku wtórnym może przenieść swoje zainteresowania na nowe inwestycje. W miarę wzrostu popytu na nowe nieruchomości, deweloperzy mogą zainwestować w nowe projekty, co jest korzystne dla także dla całej branży budowlanej.

Program wzbudza jednak wiele emocji i pytań dotyczących dostępności mieszkań oraz ich przystępności finansowej dla osób najmniej zamożnych. Czas pokaże, jakie będą ostateczne skutki wprowadzenia programy oraz czy rzeczywiście przyniesie on ulgę na rynku nieruchomości.