Korea Północna grozi użyciem broni atomowej w odpowiedzi na działania Korei Południowej
2024-10-04
Autor: Magdalena
Kim Dzong Un ogłosił, że Korea Północna nie waha się użyć „wszystkich dostępnych środków ofensywnych, w tym broni atomowej”, jeśli uzna, że jego kraj jest zagrożony. Takie sformułowania pojawiły się w kontekście rosnącego napięcia z Koreą Południową, której prezydent Yoon Suk Yeol wypowiedział się o „końcu północnokoreańskiego reżimu”. Północnokoreańska agencja KCNA podaje, że wypowiedzi Południowca wywołały poważne wątpliwości co do jego zdrowia psychicznego.
Kim Dzong Un skrytykował prezydenta Yoon, twierdząc, że jego słowa są dowodem na to, „która strona pragnie zniszczyć regionalne bezpieczeństwo i pokój”. Przywódca Korei Północnej zauważył również, że Yoon „przechwalał się militarnym odwrotem” wobec państwa dysponującego bronią atomową. Słowa prezydenta Korei Południowej wzbudziły pytania o jego normalność i przytomność umysłu.
Kim cytowany przez KCNA podkreślił, że w przypadku jakiegokolwiek militarnego działania ze strony Korei Południowej, Korea Północna, „ogarnieta ekstremalną głupotą i lekkomyślnością”, nie zawaha się użyć swojego arsenału, w tym broni nuklearnej.
Korea Północna, mająca w swoim posiadaniu znaczne ilości wzbogaconego uranu, opracowała program nuklearny od dziesięcioleci. Obecnie szacuje się, że może dysponować wystarczającą ilością materiałów do skonstruowania kilku dziesiątek głowic atomowych. Do tej pory przeprowadzono tam sześć próbnych detonacji - ostatnia w 2017 roku.
W tym kontekście, podczas niedawnej parady wojskowej z okazji święta sił zbrojnych, Yoon wygłosił ostrzeżenia dla Pjongjangu, podkreślając, że jakiekolwiek użycie broni atomowej spotka się z „zdecydowaną, miażdżącą odpowiedzią” ze strony południowokoreańskiej armii oraz sojuszników z USA. - „Tego dnia moglibyśmy być świadkami upadku północnokoreańskiego reżimu” - dodał, podkreślając determinację Korei Południowej w obliczu zagrożeń z północy.
W obliczu obydwu krajów podwyższającego napięcia międzynarodowe społeczności oraz władze regionalne uważnie śledzą rozwój wydarzeń, obawiając się, że te groźby mogą prowadzić do nowej eskalacji konfliktu, który ma już długą historię.